Pomysł o 'zabraniu' emerytur SBkom to bardzo ciekawa bandycka inicjatywa. Nie chodzi mi o to, że SBków nie należy karać - karać trzeba jak najbardziej. Ale - karanie, to nie wycofywanie się z wcześniejszej umowy. Idąc do pracy zawarli oni z ZUS'em umowę - przekazywali mu pieniądze, by je potem odzyskać jako emerytury. Jak ktoś jest sku...synem, to nie znaczy, że jak nam pożyczył pieniądze, to mamy prawo mu ich nie oddać. Dla prawników to jest chyba jasne. Ale widocznie dla jednego takiego profesora prawa nie bardzo.
O co tu chodzi ? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Bo - jeżeli SBkom (i generałom oraz pułkownikom milicji na przykład) zabierze się część emerytury - nie wliczy się w nią okresu, w którym służyli w SB (mimo, że płacili składki), to ZUS będzie na plusie. Bo ZUS ma 'ich' pieniądze, ale nie będzie musiał ich oddawać. To odwlecze na jakiś czas agonię ZUS'u. Bo za parę lat będzie tragedia - będzie widać, że ZUS po prostu nie ma kasy - a wybory się zbliżają. Tą ustawą pisiolki chcą zostawić w ZUSie około 4 miliardów. I to jest bandytyzm, ale mający poklask społeczny. Bo lud widzi, że skur...synom się coś zabiera. Bo skoro to sk..syny, to można nie dotrzymywać umów z nimi zawartymi - w imię 'sprawiedliwości'. Szkoda, że nie w imię prawa.
Jak powinno to być rozwiązane - ano zgodnie z prawem. Czyli - na przykład ukarać ich pieniężnie. Niech komornicy wejdą im na emerytury. A zabrane pieniądze przekazać poszkodowanym przez SB, albo na cele charytatywne, albo na muzea pokazujące zbrodnie PRL'u. Albo na szpitale. Ale niech te pieniądze zgodnie z prawem wyjdą z ZUS'u. Jakie ZUS ma prawo do karania finansowego SBków, i przejmowania ich pieniędzy ? Żadnego. Od karania są sądy. Nie może polityk powiedzieć, że ci, to są skur..syny, więc ZUS nie musi im oddawać ich własnych pieniędzy. Może polityk wprowadzić takie prawo, w świetle którego te sk...syny będą musieli zapłacić karę. Niech zgodnie z prawem pobierają swoje pieniądze z ZUS'u i płacą z nich kary. Albo niech komornik je ściąga bezpośrednio z emerytury. Ale niech wyjdą z ZUSu zgodnie z prawem.
Jaka jest więc różnica między tym, co proponują pisiole a tym, co ja tutaj napisałem ? Są dwie zasadnicze różnice. Po pierwsze - propozycja pisiolów jest niezgodna z prawem. Nawet wobec najgorszego sk...syna trzeba wywiązywać się z umowy. Druga różnica - pieniądze zostają w ZUSie, który cienko przędzie. Dzięki tej ustawie dogorywanie będzie dłuższe. Może dzięki jeszcze przez jakieś 3 lata nie będzie widać, że ZUS przy obecnych przepisach pada, a nie wiadomo, jak zmienić przepisy, żeby nie padł. Więc - zamiast reformy ZUS'u jest sprytne pociągnięcie - unieważnienie umowy, którą ZUS kiedyś zawarł (i teraz musi płacić) ze skur...synami, dzięki czemu ZUS zarobi. Bo wobec sk...synów nie trzeba przestrzegać umów. W końcu nie ważne jest prawo - ważna sprawiedliwość ;) Gorzej, że w Polsce jest cała masa innych ludzi, których słusznie społeczeństwo nie lubi. Niedługo ZUS przestanie wypłacać emerytury tajnym współpracownikom SB (przecież mamy 'wiarygodne' listy takowych). Członkom ZNP. I tak będzie trwał, dopóki nie okaże się, że emerytury dostają tylko praworządni wyborcy PiS. Chociaż tak właściwie, to może ZUS od razu będzie je przekazywał na radio maryja ?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)