trubro trubro
123
BLOG

Mundurki w szkołach to głupota jakich mało

trubro trubro Polityka Obserwuj notkę 0

W szkole mojego syna stwierdzili, że będą od przyszłego roku mundurki.  Mamy już w tym roku za nie zapłacić, żeby szkoła mogła je zamówić.  Mają już producenta, znają model, znają cenę.  Znaczy - nie będzie konkurencji, sam nie będą mógł go zamówić - firma, która dostała takie zlecenie ma monopol.
A jakie te mundurki - ano KAMIZELKI POLAROWE za 40 złotych.  Po pierwsze - zastanawiam się jak będą chcieli zmuszać dzieci do chodzenia w polarze latem.  Druga sprawa - jakim ku***a cudem kamizelka polarowa (nie jakaś firmówka, tylko szyta przez małą firmę) dla sześciolatka ma kosztować 40 złotych ?  Bluzę polarową 'bezfirmówkę' w markecie dla dorosłego można obecnie kupić za kilkanaście złotych.  Dla dziecka też.  Moim zdaniem to jest po prostu oszustwo.  Ale nieważne.  Tłumaczą, że to tyle ma kosztować, bo będzie wyszyte logo szkoły.  Myślą, że rodzice są głupi, i nie sprawdzą w internecie, ile kosztuje haft zrobiony przez maszynę - przy zamówieniu np. 300 sztuk.

Wkurza mnie sama idea mundurków - są one bez sensu, niczemu nie służą.  Znaczy - mają służyć temu, żeby się dzieci nie 'lansowały'.  Żeby nie było popisywania się pieniędzmi rodziców - super ciuchami itp.  Jak powiedziała moja szwagierka - mundurek nie ukryje biedy, ani bogactwa.  Lansowaniu się też nie zapobiegnie - są jeszcze buty, spodnie, podkoszulka, zegarek, czapeczka...  Nawet, gdyby wszystko było zunifikowane - każdy miałby dokładnie ten sam ciuch łącznie ze skarpetkami - to i tak będzie widać kto jest biedny, kto jest bogaty.
Zwolennicy mundurków tłumaczą 'trzeba skończyć z rewią mody w szkole, bo szkoła to jest szkoła, a nie wybieg modelek'.  Czy ludzie ubierają się różnie tylko na rewii mody ?  Czy w normalnym życiu też ?  Gdzie w definicji szkoły jest napisane, że szkoła to jest twór, w którym nie można się wyróżniać ?  Niech dzieci się uczą, że jak ktoś chce wyglądać jak lalka Barbie - to może.  Jak ktoś chce wyglądać obciachowo - to ma do tego święte prawo.  Są ludzie biedni, są bogaci - tak jest, mundurki tego nie zmienią.
Ale to w sumie są argumenty, które do Giertycha nie trafią, bo on po prostu chce mundurki i nie myśli logicznie.  Jest natomiast inny argument - jeżeli dziecko nosi mundurek na ulicy, to potencjalny pedofil/porywacz itp. ma od razu cenną informację.  Wie, do jakiej szkoły dziecko chodzi.  Ja po prostu nie chcę, żeby moje dziecko nosiło na sobie transparent z tą informacją.  Informację taką można wykorzystać różnie - na przykład spróbować zaskarbić zaufanie dziecka mówiąc 'jestem tatą twojego kolegi - ze szkoły nr. 666'.  Albo - po prostu wie bez śledzenia, bez żadnego rozpoznania, gdzie może spotkać te dziecko następnym razem.  Jeżeli ktoś godzi się na to, żeby w imię nieskutecznej z założenia próby zniwelowania widocznych różnic między dziećmi ułatwić przestępcom/zwyrodnialcom możliwości popełniania przestępstw - to jest porąbany.  Jeżeli jest to minister oświaty - to jest to tragedia.
Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz - dlaczego, do k***y nędzy Giertych nie mówi o negatywnych skutkach mundurków ?  Przecież wprowadzając jakąkolwiek zmianę powinno się przeanalizować i przedyskutować z ludźmi, których ta zmiana dotyczy zarówno argumenty 'za' jak i 'przeciw'.  Zgromadzenie tych argumentów oraz powiedzenie o nich jest psim obowiązkiem kogoś, kto tę zmianę wprowadza.  Bo świadczy o tym, że osoba podeszła poważnie do problemu.  Przeanalizowała 'za' i 'przeciw', i stwierdziła, że bilans jest po stronie 'za'.  I powinna przedstawić tę argumentację.  Ja w swojej pracy wybierając jakąś technologię, rozwiązanie problemu - cokolwiek - muszę przedstawić korzyści wynikające z zastosowania tego, co proponuję, oraz negatywy, jakie sie z tym wiążą.  Jeżeli nie napiszę negatywów - to znaczy, że nie podjąłem decyzji, tylko przedstawiłem swoje widzimisię.  Nieważne, że wiem, że jest to najlepsze rozwiązanie, i będzie wiedział to każdy, kto się zna na temacie - mam przedstawić negatywne strony mojej propozycji, bo decyzja podjęta bez analizy 'negatywów' jest decyzją źle podjętą - bez względu na samą treść decyzji.  Poważny człowiek, człowiek, który używa mózgu sam z siebie, albo zna PODSTAWY wiedzy, jaką powinien mieć ktoś, kto podejmuje jakąkolwiek decyzję 'służbowo' nie ma prawa nie przedstawić negatywów.  Jak bym wysłał dokument z moją decyzją bez podania negatywów, to bym dostał go od razu z powrotem z tekstem 'co ty ku**a odp***dalasz?'.

Ale - ja działam w sektorze prywatnym, gdzie wybory mają się sprawdzać w praktyce, a nie po prostu być i mieć dobry oddźwięk polityczny.

trubro
O mnie trubro

jestem z białka Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą, I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą. Ręce za lud walczące sam lud poobcina. Imion miłych ludowi lud pozapomina. Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie. a to nasz wieszcz narodowy, jakże przewidujący nasze czasy - a tak dawno temu te słowa pisał

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka