Oglądając tvn24 przez łikend można było kilka razy obejrzeć wywiad free-tv z posłem Wierzejskim. Bardzo fajnie zmontowane fragmenty, w których wyżej wymieniony poseł robił z siebie idiotę. Po obejrzeniu całego materiału można było dostrzec, że to robienie idioty było trochę mniejsze, niż to by wynikało z krótkiego filmiku pokazywanego telewidzom ogólnopolskiej stacji telewizyjnej. Ale było to wciąż - w oczach ludzi podobnych do mnie - robienie z siebie idioty. W oczach innych ludzi - Wierzejski zrobił idiotów z przeprowadzających wywiad. Prawda jest oczywiście pośrodku - i jedni i drugi zrobili z siebie głupków. Ekipa free-tv celowo - poseł Wierzejski miejscami celowo, miejscami po prostu wychodziło z niego to, co nie wyszłoby, gdyby wywiad był przeprowadzany w tvn24.
Ale to szczegół. Ciekawszą rzeczą było obejrzenie innych materiałów robionych przez 'pyta.pl'. Manifestacje, na których nie pytano o poważne sprawy, materiał nie miał nikogo o niczym informować. Miał po prostu robić wrażenie. Dużo rzeczy można by było inaczej zmontować, miejscami brakowało pomysłu, albo chęci pociągnięcia tematu dalej. Po prostu - brak doświadczenia, amatorka. Zupełnie tak jak na tym blogu ;) Ale generalnie - dla mnie bomba. Bezsensowne pytanie daje większe pole do popisu odpowiadającemu. Pod warunkiem, że odpowiada.
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że widać wyraźnie, że coś powoli się kończy. Kończy się czas, w którym relacje z ważnych wydarzeń, bądź wywiady z politykami, czy kimkolwiek innym są przeprowadzane przez wielki kapitał. Do tej pory, żeby stworzyć redakcję telewizyjną trzeba było mieć za sobą pieniądze, wielką machinę biznesową jaką jest telewizja. I to jest niebezpieczne ;) Bo jak to może być, że ktokolwiek może sobie założyć telewizję, i zadawać pytania ?
Fajne jest to, że można pokazać, jak politycy traktują media 'niepoważne'. Niektórzy potrafią nie tylko odpowiedzieć na niepoważne, głupie pytanie podczas 'publicznego eventu', ale nawet umówić się na wywiad. I tu - mimo mojej ogólnej niechęci - plus dla Wierzejskiego. Nie zlekceważył - rozmawiał.
Za kilka lat będzie takich 'redakcji telewizyjnych' więcej. Będzie więcej punktów widzenia. Wiadomo, że nie ma mediów niezależnych (od nikogo). Każda informacja przekazywana jest z jakiegoś punktu widzenia. Im więcej punktów widzenia znamy, tym jesteśmy bliżej prawdy. A odnoszenie się polityków do przedstawicieli mediów, których nie znają bardzo dużo o nich mówi. Kalisz, Wierzejski, Gadzinowski - widać, że potrafią okazać (przynajmniej w tej sytuacji) podstawowy szacunek dla ludzi - porozmawiać. Borowski, Olejniczak - potrafili kulturalnie ignorować. Fakt, że zadane pytanie było głupie, prowokacyjne i bez sensu (spytano ich na pochodzie, czy SLD jest gay). Ale gdyby zadał je Majewski, bądź Wojewódzki - na pewno odpowiedzieliby. Zareagowaliby. A że pytał taki sobie 'nikt' - to można było spokojnie olać. Rozmawiać można/trzeba z mediami, które się liczą. Gdyby wiedzieli, jak bardzo 'pyta.pl' jest popularna w internecie - odpowiedzieliby. Wszystko jest względne - przynajmniej dla niektórych.
Dobrze, że powstają takie media. Prymitywne, amatorskie, nieobiektywne - ale prawdziwe. Mało ważne. Będzie można zobaczyć jak mało ważnych traktują politycy. Jak mało ważni traktują polityków. I jakie pytania chcą im zadać. Każdy, kto będzie się denerwował przed telewizorem krzycząc 'czemu ten dziennikarz nie zadaje pytania, po którym rozmówca by się skompromitował, po którym wyszłoby jakim jest debilem?' (moja odpowiedź na te pytanie - bo się polityk obrazi i nie będzie chciał gadać następnym razem, a wtedy dziennikarz straci pracę), będzie mógł chwycić za kamerę, mikrofon, zrobić na nim jakieś ładne logo i polecieć. Na manifestację, do sejmu, przed dom polityka. Po to, żeby chociażby nakręcić brak odpowiedzi. I pokazać to wszystkim.
Bardzo bym chciał, żeby skończyła się era pozornego dziennikarstwa. W którym nie zadaje się naprawdę niewygodnych pytań, nie komentuje się dosadnie pseudoodpowiedzi polityków. Telewizyjne media amatorskie mogą to zmienić. Bo dziennikarz nie będzie się bał, że wszyscy politycy się na niego poobrażają, i powiedzą 'nie przyjdę do tej stacji, dopóki pracują tam tacy ludzie jak...'. Jak polityk nie będzie chciał z nim gadać - to pokażą to. I to jest super. Więcej o ludziach mówi to, jak traktują 'maluczkich', niż to, jak traktują tych, którzy 'się liczą'.
Kurcze - nasłodziłem Wierzejskiemu. Widziałem oooorła cieeeeeeeeń...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)