Zastanawiam się, jak można ufać, że Kaczyńscy zrobią w Polsce porządek. Załóżmy, że chcą zrobić z krajem dokładnie to, czego chcą wszyscy Polacy. Że to, co chcą zrobić jest krajowi potrzebne. Okej - to są chęci. Teraz kwalifikacje.
'Oczyszczenie moralne'. Niedopuszczanie 'złych' do władzy. Wszystko super. Ale jakich współpracowników sobie dobrali ? Wszyscy widzą jakich. Samoobronę sobie dobrali. Dali im kredyt zaufania. Dobre pisiolki, prawe, światłe i sprawiedliwe zaufali Lepperowi - a on ten kredyt zaufania nadwyrężył. PiS jest kul - to Lepper jest zły. Teraz PiS robi porządek - bo przecież PiS jest dobry, i musi robić porządek.
Jedna rzecz zdaje sie umykać tej części społeczeństwa, która popiera PiS. Dając kredyt zaufania Lepperowi PiS nie ryzykował tylko w swoim imieniu. Ryzykował państwem. Dał kredyt zaufania w imieniu nie tylko swoich wyborców, ale i w imieniu wszystkich Polaków. To teraz niech się każdy zastanowi - czy zaufałby Lepperowi ? Czy ktoś, kto ufa takim ludziom jak Lepper nadaje się do sprawowania władzy ? Ktoś, kto nie potrafi rozróżnić ziarna od plew mówi o odnowie moralnej ? Jak ktoś chce zaufać burakowi - ma prawo zrobić to wtedy, gdy tylko on będzie ponosił konsekwencje tego, że zaufanie było na wyrost. Ale gdy ryzykuje dobrem kraju, ryzykuje stratami wśród innych ludzi - to musi mieć ostrzejsze kryteria.
Ktoś, kto pokazał, że ufa nie tym, co trzeba, dobiera sobie kiepskich współpracowników (Fotyga, Giertych i całe stado innych) nie powinien mieć nic do czynienia z rządzeniem. Bo znowu zaufa jakiemuś *** autocenzura ***, a cierpieć będą wszyscy. Bo taki ufny, dobry, otwarty na ludzi. Niech sobie będzie ufny - w zaciszu swojego domu. Niech pożycza swoje pieniądze komu chce, ale niech nie decyduje o tym, kto ma dostęp do pieniędzy innych ludzi. Bo mimo najszczerszych chęci - nie potrafi ocenić komu można dać dostęp, a komu nie.
Teraz wśród ludzi Leppera są czystki. PiS pokazuje, jaki to jest super, bo oczyszcza. Teraz, to musztarda po kisielu. Jeżeli czyta to jakiś zwolennik PiS'u - to mam prośbę. Niech się zastanowi, czy wydałby córkę za mąż za Leppera (gdyby Lepper był kawalerem), czy pożyczyłby mu pieniądze. I czy chciałby, żeby ktoś to zrobił w jego imieniu. I co by zrobił z tym kimś, kto by to w jego imieniu zrobił. Wyborco PiS'u - jeżeli dasz się nabrać na to obecne czyszczenie z Samoobrony - to jesteś naiwny. Masz do tego prawo - tylko pamiętaj, rządzący nie mają prawa być naiwni. Mają być czujni jak ORMO. Jeżeli nie są - to niezależnie od ich poglądów, zapędów, ideologii - nie powinni rządzić.
Inna sprawa, że obecne 'czystki' tylko się przysłużą Lepperowi. Ludzie z Samoobrony, którzy nie chcieli wcześniejszych wyborów zauważą, że pozostanie w koalicji już im nie będzie gwarantowało zachowania stołków. A tylko ta gwarancja ich w tej koalicji trzymała. Bo nie wiadomo, co będzie po wyborach. Teraz widać, że wiadomo, co będzie jeżeli wyborów nie będzie. Odsuwanie od koryta będzie. A tego boją się samoobrońcy. Lepiej zaryzykować wybory, niż mieć pewność odsunięcia od koryta i marginalizacji.
Kaczyńscy (a właściwie Jarosław) albo nie wiedzą, że dają dobry oręż Lepperowi przeciwko 'innowiercom' niechcącym wyborów, albo postanowili poświęcić ten punkt w imię zdobycia czegoś innego. W imię zeszmacenia Leppera i Samoobrony. Pokazania, jak bardzo można pluć im w gębę bez żadnych konsekwencji. Jeżeli Kaczyński wie, że wybory i tak będą, to teraz może sobie z Lepperem pogrywać jak chce. Bo jakie będą konsekwencje ? Lepper wyjdzie z koalicji ? Ale ryzyko - ojejej... Zeszmacenie Leppera byłoby może i dobre dla kraju, gdyby nie jeden szczegół. Szmacić to może przewodniczący partii konkurencyjnej, nie angażując w to 'aparatu państwowego'. Bo tej 'aparat' ma się skupić na zarządzaniu krajem. A nie na walce politycznej - nawet słusznej. Jak walczy z Lepperem, to nie robi nic innego. A roboty jest dużo.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)