Premier wziął i się obraził w końcu na Leppera. Nie będzie z nim rozmawiał. Bo mogą mu być postawione zarzuty. Znaczy - premier jest uczciwy i honorowy - nie gada z ludźmi którzy są nieuczciwi.
Nie będę się za mocno powtarzał, i twierdził, że trochę to za późno i tak dalej. Chciałem porozmawiać o 'uczciwości' i 'honorze' kaczuszek.
Jak nazwać kogoś, kto nie dotrzymuje umowy, robi to otwarcie i ma głęboko w zakończeniu układu pokarmowego to, że tak nie można, oraz to, co pomyślą ludzie o tym, że umowy nie dotrzymuje ? Bo umowa koalicyjna mówi jasno - nie może premier odwołać pewnych urzędników bez konsultacji. Konsultacji nie było - człowiek odwołany. Umowa została złamana. Premier postąpił nieuczciwie. Stracił honor, stał się kimś, kto robi cholewę nie tylko z gęby, ale też ze swojego podpisu. Jest kimś, z kim nie można się dogadywać w żadnej sprawie, nie można ufać, że wywiąże się z jakichkolwiek zobowiązań. Lepper mu się nagle przestał podobać - więc umowy nie musi dotrzymywać. Niech el premierro zerwie koalicję - wtedy może robić co chce z Samoobroną. Ale póki jej nie zerwał, póki korzysta z niej, wykorzystuje przywileje, która mu ta umowa dała - powinien też wykonywać to, do czego go zobowiązywała. Ale nie - nasz premier jest prawy i sprawiedliwy - prawy, gdy prawo mu na coś pozwala, sprawiedliwy, gdy jego poczucie własnej 'sprawiedliwości' kłoci się z prawem.
Sprawiedliwy, gdy mówi, że sądy mają się kierować interesem państwa. A nie prawem ;) Tak mówiąc o sądach - sądy 24-godzinne rozwaliły pracę sądów 'zwykłych'. Policjanci biegają za świadkami, oskarżonymi, dokumentami dotyczącymi sądów 24-godzinnych - i tego nie mogą przełożyć na później - i przez to nie mają czasu na 'normalne' sprawy. Efekt - rozprawy są przekładane, bo nie ma komu doprowadzić świadka, czasem oskarżonego z aresztu. Bo jak się spóźnią w sprawie 24-godzinnej, to mają przechlapane. W sprawach normalnych - już nie. Super rozwiązanie ;) Brawo Ziobro ;)
Tak sobie jeszcze myślę o tym dotrzymywaniu umowy z Lepperem. W sumie, jak można sobie olać wyrok sądu (jakieś przeprosiny mało ważne...), to dlaczego trzeba dotrzymywać jakiejś podpisanej umowy ?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)