trubro trubro
45
BLOG

Nie nasza wojna

trubro trubro Polityka Obserwuj notkę 4

W rocznicę powstania przypomina mi się słyszane często zdanie - 'to nie nasza wojna'.

Używają go ci, którzy nie chcą, żeby nasze/jakiekolwiek inne wojska walczyły w Afganistanie bądź Iraku. Bo to przecież nie jest nasza wojna.

W 39-tym Anglicy i Francuzy też stwierdzili, że to nie ich wojna. Do tej pory niektórzy nie potrafią im tego wybaczyć. Czy Polacy twierdzący, że wojna w Iraku to nie nasza wojna potrafiliby powiedzieć to jakiemuś Kurdowi, którego rodzina zginęła zagazowana ?
Ale nic to - nie chodzi o emocje, tylko o interesy. Gdyby alianci wcześniej zaatakowali Niemców, straciliby o wiele mniej. Ale - to nie była ich wojna na początku. Patrząc na historię można się jednego nauczyć - wszystkie wojny są nasze. Prędzej czy później wojna może przyjdzie do nas, jeżeli nie wyjdziemy jej naprzeciw. Można najwyżej odwlekać tak, jak robili to Anglicy i Francuzy podczas II wojny światowej. Ale - im dłużej się odwleka, tym gorzej będzie, gdy ta wojna już przyjdzie.
Czy lepiej z terroryzmem walczyć na naszym terenie, czy na wyjeździe ?
Ale niektórych się nie przekona. Politycy będą mówili 'to nie nasza wojna', nierozumiejący świata nastoletni pseudoanarchiści będą 'protestowali przeciwko wojnie' nie rozumiejąc, przeciwko czemu protestują. Bo przecież zawsze można pokojowo. ONZ może wyrazić swój protest, i to - uwaga - na piśmie ! Zawsze można też rozmawiać, przekonywać. Naród iracki sam się mógł przecież wyzwolić. Powstanie Warszawskie pokazuje, jakie mogą być efekty nierównej walki bez pomocy z zewnątrz. Z Hitlerem też można było przecież tylko porozmawiać. Nie walczyć, bo przecież wojna jest zła.

Każda wojna jest nasza. Całego świata. I dobrze by było, żeby przy każdej wojnie cały świat angażował się po 'tej dobrej' stronie. Jeżeli taka strona jest. Jeżeli jej nie ma - to trzeba ją stworzyć. Żeby nie stwarzać konieczności kolejnego Powstania Warszawskiego. Silny ma obowiązki. Widząc jak ktoś bije niewinnego w naszej obecności, a wiedząc, że jesteśmy silniejsi mamy obowiązek bronić tego słabszego. Mimo, że to nie nasza sprawa. Trzeba mieć jaja. Powstańcy Warszawscy mieli jaja. Zaczynać powstanie z uzbrojonymi trzeba i pół tysiącami ludzi (na ponad 36.000 wszystkich powstańców) - naprawdę trzeba mieć jaja. Zadawać takie straty wyszkolonej armii - trzeba mieć jaja (straty wojskowe Niemców były podobne do strat wojskowych Powstańców - niestety doszły do naszych strat ofiary egzekucji mieszkańców miasta). W warunkach okupacyjnych opracować i produkować broń maszynową - trzeba mieć naprawdę big cojones. Teraz tych jaj niektórym brakuje. Mówią 'to nie nasza wojna', 'trzeba wycofać naszych chłopców z Iraku'. Co nas obchodzą terroryści, póki nie wysadzają bomb na Jasnej Górze. Póki zabijają Amerykanów, Anglików, Irakijczyków, Kurdów, Czeczenów, Tybetańczyków... To nie nasza wojna. Na razie jest daleko. Niech tam sobie walczą ci, co tam są. Tak jak Polacy w 39-tym.

trubro
O mnie trubro

jestem z białka Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą, I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą. Ręce za lud walczące sam lud poobcina. Imion miłych ludowi lud pozapomina. Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie. a to nasz wieszcz narodowy, jakże przewidujący nasze czasy - a tak dawno temu te słowa pisał

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka