trubro trubro
162
BLOG

Transformata Fouriera a sprawa polska - czyli Ziobro gra, czy Zi

trubro trubro Polityka Obserwuj notkę 23

Po wczorajszej konferencji Ziobry zostałem totalnie zakręcony.  Właściwie nie po - ale w trakcie.  Patrzyłem na dyktafon.  Cyfrowy.  I usłyszałem, że przekazano kartę pamięci do prokuratury, ale jak będzie trzeba, to Ziobro przekaże dyktafon.  Nasz szeryf mówił też, że on sam to nawet nie wie, jak się posługiwać (akurat), i go współpracownicy namówili, żeby Leppera nagrywał.  Słuchałem, patrzyłem - i nie wierzyłem.

Wrócę na chwilę do wczorajszego postu - pisałem, że albo Lepper i Ziobro to głupki (przynajmniej jeden z nich), albo Leppera i Kaczmarka łączy agenturalna przeszłość.  Bo Lepper nie broniłby Kaczmarka w taki sposób tak po prostu.  Nie ryzykowałby aż tak, gdyby gra nie toczyła się o dużą stawkę.  Musi więc być jakieś powiązanie między Lepperem i Kaczmarkiem.  Nie powiązanie towarzyskie, rodzinne, biznesowe - dawno byśmy już o takich powiązaniach wiedzieli.

Ziobro wczoraj dostarczył nowych pięknych argumentów.  Dyktafon jest cyfrowy.  Dyktafony cyfrowe kompresują dane.  Dane audio po kompresji (stąd tytuł posta - przy kompresji wykorzystywana jest szybka transformata Fouriera) same w sobie nie powinny stanowić żadnego dowodu.  Można dojść na ich podstawie najwyżej do tego, że zostały kiepsko sfałszowane.  Brak śladów fałszerstw nie świadczy o tym, że tego fałszerstwa nie było.  Na przykład przy kompresji MP3 wycina się te rzeczy, które ludzkie ucho nie słyszy.  A na podstawie takich rzeczy można wyłapać próbę oszustwa.  Nawet, gdyby dane nie były poddane kompresji (w co wątpię - większość dyktafonów na rynku kompresuje - ale, tu chciałbym poznać dokładnie model dyktafonu) to i tak bardzo łatwo je sfałszować, a przynajmniej powycinać część z nich.  W dyktafonach kasetowych podstawową rzeczą analizowaną jest dźwięk silnika.  Unikalny dla danego egzemplarza.  Dźwięk, którego ciągłość łatwo zbadać.  Do tego dochodzi charakterystyka głowicy nagrywającej, i parę innych rzeczy.  Nie twierdzę, że Ziobro fałszował nagrania - nie wiem tego.  Fakt, że nie odpowiedział na pytanie 'dlaczego nie wziął pan nagrania na konfrontację w prokuraturze', tylko zaraz po nim przerwał konferencję daje do myślenia.  Nie wykluczam faktu fałszerstwa.  Bo gdyby Ziobro chciał mieć 'prawdziwy' dowód, to nie wziąłby dyktafonu cyfrowego, tylko kasetowy.  Użycie cyfrówki świadczy o tym, że albo jest kompletnym idiotą i nie ma podstawowej wiedzy potrzebnej prokuratorowi, albo chciał fałszować dane.  A może postanowił przedstawić taki dowód, co do którego nie tylko będą wątpliwości, ale będzie pewność, że nie można go użyć w sądzie.  Będzie to tylko 'dowód medialny'.  Na użytek opinii publicznej, ale konsekwencji prawnych z niego nie będzie.  Taki kolejny bat na Samoobronę - postraszyć, ale się z polityki nie pozbywać, bo się mogą na coś przydać.

Istnieje też inna możliwość pasująca do tezy 'Lepper i Kaczmarek współpracują tajnie'.  Lepper mógł wiedzieć, jakim dyktafonem Ziobro będzie go nagrywał.  Mógł to wiedzieć od Kaczmarka, albo od kogoś innego z prokuratury.  Ale Kaczmarek te dyktafony lubił, używał podobno ;)  W każdym razie - gdyby Lepper wiedział, że Ziobro będzie na tyle głupi, że weźmie dyktafon cyfrowy - wtedy bez żadnej obawy mógłby sobie pozwolić na największy blef w tej kadencji Sejmu.  W pierwszych zeznaniach mógłby mówić, że Ziobro co chwilę włączał i wyłączał dyktafon (hm...).  Kaczmarek wiedział, jakie dyktafony są u Ziobry.  Oczywiście - Ziobro w ostatniej chwili mógł kupić kaseciaka.  Ale ktoś mógł znać Ziobrę na tyle, że wiedział, że tego nie zrobi.  Albo - jeżeli prawdą jest, że to 'współpracownicy' Ziobry namówili go i dali mu dyktafon (albo tylko dali mu dyktafon na jego prośbę) - to tych współpracowników wziąłbym pod lupę.  Bo - powtórzę raz jeszcze - użycie dyktafonu cyfrowego to w tej sytuacji kompletna głupota.  Dane z tych dyktafonów mogą być tylko na użytek nagrywających - bo tylko oni będą wiedzieli z całą pewnością, czy nagrano wszystko, i czy nagranie jest prawdziwe.  Bardzo bezpieczne narzędzie, jeżeli wpadnie w ręce wroga ;)

Czyli - wychodzi na to, że Ziobro albo jest w tej sprawie uczciwy, ale głupi jak but, albo jest nieuczciwy.  W co łatwiej uwierzyć ?  Co jest prawdą ? Ja nie wiem.

Tak przy okazji - analizując różnymi dziwnymi metodami wypowiedzi wczorajsze Ziobry wychodzi mi, że z dużym prawdopodobieństwem kłamał w paru sprawach:

- że prezydent go wysłał do Leppera (tu się dziwię trochę...)

- że pomysł nagrania był pomysłem współpracowników z prokuratury (tu te prawdopodobieństwo kłamstwa jest mniejsze, ale wyraźnie podczas tego zdania Ziobro coś kręcił)

pozostałe wypowiedzi - wiem, że metoda oceny nie jest pewna, więc dane pozostawię dla siebie. 

 

Na koniec jeszcze raz się głośno zastanowię - czy Ziobro jest uczciwy, ale głupi - czy mądry, ale nieuczciwy.  Z jednej strony szeryf nie może być nieuczciwy, a z drugiej nie może być głupi.  Tak więc jedyny pewny wniosek po jego konferencji - nasz minister szeryf szeryfem być nie powinien.  Niech gęsi pasa, albo chrzan trze.  Ewentualnie jakąś budkę z hot-dogami na Wiejskiej otworzy.

trubro
O mnie trubro

jestem z białka Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą, I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą. Ręce za lud walczące sam lud poobcina. Imion miłych ludowi lud pozapomina. Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie. a to nasz wieszcz narodowy, jakże przewidujący nasze czasy - a tak dawno temu te słowa pisał

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka