Dawno nie miałem takiej satysfakcji jak wczoraj, słuchając, jak nielubiany przeze mnie Roman Giertych pięknie łapał Kurskiego na kłamstwach. Dał naprawdę wspaniały popis - ton głosu, mimika - wszystko było idealne. Pięknie utrzymywał uwagę, mówił prosto, krótko, z zaangażowaniem, pokazując klasę, do której Kurskiemu bardzo dużo brakuje. Potrafił nawet doskonale posługiwać się ciszą. Dla mnie bomba. Nie lubię LPR, ani Giertycha, ich poglądy uważam za bardzo dalekie od zdrowego rozsądku - ale wczoraj stwierdziłem, że Giertych po raz pierwszy się na coś przydał ;) Tłumaczenie Kurskiego o 'pomyłce' było tak żenujące, że powinno pogrążyć PiS na zawsze. Bo jak można dopuścić do głosowania - wybrać na posłów - grupę ludzi, którzy mylą się w takich sprawach ?
Niestety - mój dobry humor długo nie trwał. Najpierw zdałem sobie sprawę z tego, ile osób ogląda tvn24. Już w trakcie żenującego wciskania ciemnemu ludowi oczywistych kłamstw wiedziałem, że Kurski dobrze wie, co robi. Dobrze wie, że kłamie, ale wie też, że ludzie zapamiętają to, co teraz mówi - a nie późniejsze sprostowania. Bo ważna jest pierwsza strona, a nie przyznanie się gazety do błędu drobnym drukiem na przedostatniej. I bardzo szybko moje obawy się potwierdziły.
Wracając do domu samochodem słuchałem Trójki. Były wiadomości, które mnie po prostu przeraziły. Rozwiązanie sejmu, debata. I okrzyki 'oszust' oraz inne 'chamskie' zachowania. Przekaz był prosty - sejm rozwiązano, a wredna opozycja nie potrafiła się zachować - nie wiedzieć czemu krzyczała na Kurskiego. Ani słowo nie padło o tym, że Kurski w bezczelny sposób 'manipulował prawdą'.
Co z tego wynika ? Ano to, że nieważne jaka jest prawda - ważne, jaki jest przekaz. Media publiczne są opanowane. Elektorat PiSu (do którego pięknie celował w swoim przemówieniu Bronisław Komorowski) usłyszy tylko to, co padnie w mediach publicznych. A o pluralizmie tam nie ma absolutnie mowy. Pewne fakty się po prostu pomija. Jaki będzie tego efekt ? Wzrost poparcia dla PiSu. Bo ciemny lud kupi wszystko. A tylko taki lud jest Kaczyńskim potrzebny. Co z tego, że ludziom myślącym rozsądnie gul skacze jak niegdyś Janowski Gabryjel - PiS nie potrzebuje ich poparcia. Bo za ciężko je zdobyć - trzeba robić dobrze, a to przekracza możliwości intelektualne pisiolków. Oni potrafią trafiać do ludzi, którzy przez poprzedni system oraz jego następstwa zostali nauczeni wierzyć populistom. Więc kłamią, manipulują, oszukują patrząc w oczy tym, którzy widzą, co się dzieje i śmiejąc się do rozpuku. Bo co z tego, że robią źle, skoro i tak zostaną wybrani... Oni nie potrzebują 'tych mądrych'. Oni potrzebują po prostu trzydziestu procent wyborców.
Teraz trzeba z PiS ostro. Premier mówił takie rzeczy, za które powinien trafić przed sąd. Coś o chronieniu przestępców. Mam nadzieję, że ktoś się do niego za to doczepi. I że w wyborach spadnie niżej niż mniejszość wenezuelska. Niestety - to są tylko moje życzenia, zdrowy rozsądek mówi mi, że będzie inaczej. Na obecnym etapie rozwoju demokracji kłamstwa i populizm są w Polsce najlepszą drogą do zwycięstwa. Jeszcze długa droga przed nami.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)