Szkoda mi posłanki Sawickiej, oj szkoda. Głupia dała się zrobić jak małe dziecko. Jej wina jest bezsprzeczna - ale chciałem na ten problem spojrzeć z innej strony. Żeby było jasne - nie podważam jej winy, nie uważam jej za uczciwą babkę. Jednak przy okazji jej winy widać inne - niezbyt ciekawe rzeczy.
Po pierwsze - czy CBA wykryło tu jakąś aferę korupcyjną, czy ją stworzyła ? Czy posłanka Sawicka wcześniej brała łapówki, o czym wiedziało CBA i - nie posiadając dowodów - stworzyli prowokację, by w końcu złapać łapowniczkę, której nie dało się udowodnić innych win ?
Otóż nie. Najzwyczajniej w świecie zastosowano znany od lat schemat walki służb specjalnych z nielubianym środowiskiem. Mówiąc inaczej - zastosowano metodę ubeków. W skrócie wygląda to tak:
- We wrażym środowisku trzeba namierzyć słabych ludzi. To od ich strony będzie można wejść w środowisko lub w nie uderzyć.
- Po namierzeniu kandydata trzeba poznać dokładnie jego słabości. Jeżeli jest to facet samotny, bądź lubiący przygody - podstawia mu się babeczkę, jeżeli jest to kobieta samotna, średnioatrakcyjna - podstawia się jej faceta. Oddziaływanie na uczucia/seksualność osłabia czujność, osłabia też hamulce moralne (które mogą być i tak kiepskie). Najlepiej jest uderzać ze strony uczuć/seksualności - bo to bardzo silny bodziec. Generalnie - trzeba zdobyć zaufanie. Poznać 'cenę' tego człowieka. Jak dany człowiek ma za wysoką cenę - trzeba szukać innego.
- Po zdobyciu zaufania można zaproponować coś nielegalnego. Zupełnie inaczej odbiera sie propozycje kogoś 'z ulicy', niż kogoś, komu się ufa. Potem można takiego kogoś wykorzystać jako donosiciela, a jak się nie uda (albo się nie chce) - to napiętnować publicznie jako przykład nieprawidłowości w rozpracowywanym środowisku.
Mechanizm na maksa ubecki. To po prostu niszczenie zaufania do środowisk poprzez łamanie ludzi słabych z tego środowiska. W każdym środowisku są słabi ludzie - wystarczy ich wyszukać, poznać, uderzyć. Trzeba tylko poznać słabości wszystkich i wyszukać najsłabsze ogniwo.
Ja wiem - łapowników należy łapać. Słabe ogniwa - nawet te, które jeszcze przestępstwa nie popełniły - należy eliminować - ale to powinien być mechanizm wewnętrzny partii. Nie można kogoś, kto do tej pory nie wziął łapówy kusić wiedząc o tym, że taki ktoś się złamie za cenę mu przedstawioną. Jeżeli myślimy, że się złamie - odsuńmy go po prostu. Mając przed sobą słabego człowieka w końcu go złamiemy - to jest oczywiste, i nie ma potrzeby tego sprawdzać. Tego trochę silniejszego też - to kwestia podjętych środków. Przecież "każdego można złamać". Ciekawe, kiedy Jarosław "mały pistolecik" Kaczyński zacznie stosować prowokacje wobec swoich najbliższych współpracowników. Bo przecież można tak robić, by sprawdzić uczciwość. Sprawdzano uczciwość ludzi w platformie przecież.
Mówiąc krótko - Sawicka dała ciała. Pokazała, że na tym etapie jej rozwoju w polityce być nie powinna. Dała się podpuścić do przestępstwa. Ale - jest to babka tak naiwna, że nikt rozsądny by jej prawdziwej łapówki nie dał. Bo po paru minutach rozmowy z nią wiedziałby, że kiedyś się wygada. Bo jest słaba, i nie ma co z nią robić interesów. Takiej babce łapówkę mógł jej dać tylko agent UB... przepraszam, CBA miało być. Babeczka dała się złapać na ubeckie metody łamania ludzi. Nie ona pierwsza. W ciągu kilkudziesięciu lat było takich więcej. Żaden powód do dumy, ani żadne usprawiedliwienie to to nie jest - fakt. Ale system, który łamie w ten sposób ludzi chyba już oceniliśmy. Dlaczego on wraca ?
Do tego dochodzi druga sprawa - czy CBA powinno walczyć z istniejącymi aferami korupcyjnymi, czy powinno tworzyć nowe ? Czy powinni szukać ludzi, którzy wzięli łapówki, czy też sami je dawać i patrzeć, kto weźmie ? Te dawanie i patrzenie kto weźmie na pierwszy rzut oka wydaje się skuteczne. I - na bardzo krótką metę - jest skuteczne. Bo ludzie nie będą brali łapówek od nieznajomych. Ale rynek się szybko dostosowuje. Po jakimś czasie będzie gorzej, niż 'teraz'. Bo nawet w dawaniu łapówek nie będzie równego dostępu dla wszystkich. Łapówki będą nadal - tylko będą przechodziły między o wiele mniejszym gronem. Nikt nie da łapówki nieznajomemu, nikt od nieznajomego łapówki nie weźmie. Władza nieoficjalna skupi się w jeszcze mniejszym kręgu ludzi. I wszystko będzie trudniejsze do udowodnienia - bo będzie się odbywało tylko między ludźmi bardzo ściśle powiązanymi. Nie tędy droga. Prowokacje nie zniszczą łapownictwa - tylko zepchną je jeszcze bardziej pod dywan. Ale statystyki będą piękne ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (6)