PiS wytoczył ogromne działa. Przesadził z zasięgiem tych dział - odłamki jego wystrzałów dolatują trochę za daleko - za granicę. To jest najnormalniejsza wojna polityczna, gdzie prawda, oraz konstytucja się nie liczą. Na tak grube działa moim zdaniem trzeba odpowiedzieć adekwatnym środkiem.
konstytucja mówi tak:
Art. 126.
2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
Art. 145.
- Prezydent Rzeczypospolitej za naruszenie Konstytucji, ustawy lub za popełnienie przestępstwa może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.
- Postawienie Prezydenta Rzeczypospolitej w stan oskarżenia może nastąpić uchwałą Zgromadzenia Narodowego podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego na wniosek co najmniej 140 członków Zgromadzenia Narodowego.
przypomina mi się też przysięga składana przez prezydenta:
"Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem".
Składając dzisiejszy projekt ustawy prezydent dąży do wprowadzenia niekonstytucyjnego prawa. Nie może tłumaczyć się niewiedzą - sam ma teoretycznie wystarczające kwalifikacje (podstawówkę skończył przecież, i nie tylko), żeby stwierdzić, że jego projekt zakłada złamanie konstytucji. Ma poza tym doradców, z których potrafi korzystać. Gdyby jakiś sąd rozpatrywał sprawę "czy prezydent miał szansę wiedzieć, że projekt jest niekonstytucyjny" potwierdziłby tę tezę od razu. Jeżeli prezydent tłumaczyłby się niewiedzą - źle by to świadczyło o prezydencie, ale sąd nie dałby takiej argumentacji wiary. Bo działając w dobrej wierze nie miał szans nie wiedzieć, że robi źle. Podam drastyczny przykład - proszę mnie źle nie zrozumieć, chcę tylko pokazać, jak sąd argumentuje w takich przypadkach: W głośnej ostatnio bicia niemowlaka sąd na uznał, że dorosła osoba bijąca po głowie tak małe dziecko powinna przewidzieć, że skutek może być śmiertelny. I nie wymagał tu nawet udowodnienia tego, ze sprawca posiadał wykształcenie medyczne - są pewne fakty, których nieznajomości po prostu nie można udawać, sąd nie przyjmuje na przykład do wiadomości tego, że jak ktoś uderza kogoś 20 razy nożem w szyję, to nie wie, że od tego człowiek może zginąć.
W przypadku tego projektu ustawy Lech Kaczyński musiał wiedzieć, że łamie on konstytucję, ponieważ łamie ją w podstawowym zakresie - w zakresie procesu legislacyjnego. Wiedza taka jest przekazywana w podstawówce - przynajmniej była za 'moich czasów'.
Sąd uznałby, że można działania Lecha Kaczyńskiego traktować jak działania świadome. A gdyby tego nie uznał - byłoby ciekawie - nieświadomy tego, co robi, nieznający konstytucji prezydent rządzi naszym krajem ;)
Świadome działanie mające na celu wprowadzenie prawa niekonstytucyjnego jest niezgodne z artykułem 126 punkt 2 Konstytucji - prezydent zamiast stać na straży próbuje wprowadzić niekonstytucyjne prawo. Jest to złamaniem konstytucji, za co grozi trybunał stanu.
Nie wnikam tu w ogóle w to, czy traktat jest zły, dobry, czy trzeba go zabezpieczać, czy nie. Ja po prostu patrzę na konstytucję.
Powtórzę jeszcze raz:
Świadome działanie zmierzające do wprowadzenia niekonstytucyjnego prawa - a takim działaniem jest przedstawienie projektu, którego główną treścią jest wyłączenie jednej ustawy spod władzy konstytucji - nie jest staniem na straży, jest zwalczaniem. To nie jest pomyłka, gdzie projektodawcy chodziło o coś innego. To zamach na podstawę Konstytucji - ustaloną ścieżkę legislacji prawa, tu nie ma mowy o żadnych skrótach myślowych, czy błędnych sformułowaniach.
Mam prośbę do odważnych posłów - tupnijcie w końcu nogą. Jako obywatel żądam poszanowania konstytucji. Ja wiem, że będzie wtedy wojna wielka - ale ona już się toczy. Można chować głowę w piasek, można udawać, że deszcz pada - ale nie takiej postawy oczekuję od ludzi, którzy też przysięgali przestrzegać konstytucji.
Nie można pozostawić tej sprawy z komentarzem typu "nie traktujemy tego projektu poważnie". Trzeba potraktować go poważnie. Jest taka chwila w walce, gdzie trzeba zacząć oddawać ciosy. I to nie będzie walka jednej partii z drugą - to będzie walka z ludźmi, którzy łamią najwyższe prawo w tym kraju.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)