Premier odwiedził Izrael. Jak twierdzą niektórzy - po to, by sprzedać Polskę swoim mocodawcom, którym się podlizuje ;) Za co 'sprzedał nasz kraj' - ano za coś, co pozwoli nam zabezpieczyć się przed niebezpieczeństwem, które same na siebie chcemy sprowadzić w postaci tarczy antyrakietowej ;). Wojskowa współpraca z Izraelem ma przynieść do Polski nowoczesne technologie. Coś, co pokazuje się tylko najbardziej zaufanemu sojusznikowi.
Czy będzie to broń laserowa ? Proszę się nie śmiać - Izrael między 1980 a 1990 dosyć ostro taką broń testował. Od ręcznych zabawek, do - i to jest naprawdę coś - systemów zestrzeliwujących rakiety. Kilka lat temu zresztą ujawnili razem z USA fakt, że długo testowali, i posiadają system laserowy tego rodzaju. Przewaga takich systemów nad jakimikolwiek innymi jest niebotyczna. Amerykańskie 'patrioty' miały na początku istnienia kupę problemów z synchronizacją odpalenia przeciwrakiety. Głupi błąd programisty (rzutowanie double'a na float'a - zmniejszenie precyzji liczby zmiennoprzecinkowej) powodował, że kupa przeciwrakiet odpalała się nie wtedy, kiedy trzeba - zwalczane rakiety leciały sobie spokojnie. Później to poprawili, ale generalnie dogonienie jednej rakiety drugą to nie jest taka trywialna sprawa. Nie ma 100% pewności, że jak mamy namierzony cel, to trafimy. Inaczej ma się sprawa ze światłem. W porównaniu do prędkości rakiety można przyjąć do obliczeń, że światło rozchodzi się momentalnie. Czyli - mamy rakietę na celowniku, wciskamy przycisk i już po niej. Żadnych obliczeń balistycznych - tylko utrzymywanie celu. Genialne w swojej prostocie. I - co najważniejsze - jak w filmach sci-fi :)
Ciekawe, czy to będzie właśnie to, co pokazuje się tylko zaufanym sojusznikom. I czy poza otrzymaniem technologii do użytku, będziemy mogli ją rozwijać. Przy okazji zastanawiam się nad jednym - czy te nowoczesne technologie, to nie jest to, czego naprawdę boi się Rosja w tarczy antyrakietowej. Ja wiem, że tarcza sama w sobie daje przewagę ofensywną USA (nad Rosją) - bo rozkłada cały system bezpieczeństwa nuklearnego oparty na groźbie wzajemnego zniszczenia. Ale tak naprawdę, to ten system już dawno był po pierwsze niepotrzebny, a po drugie - wymagał zmiany wobec nowych zagrożeń, i Rosja doskonale o tym wie. Ale pojawienie się takiej broni zwalczającej konwencjonalne rakiety w regionie 'zainteresowania' Rosji - to jest dla nich prawdziwy cios. Tak naprawdę, to zostaną im w razie potrzeby nagłego ataku tylko czołgi. Bo te systemy potrafią nie tylko rakiety zniszczyć - nisko lecący samolot to też dla nich betka, tu wypuszczanie flar nic nie da. Jak samolot widać (niekoniecznie gołym okiem), i jest prąd - to po nim.
Jeszcze raz się głośno pozastanawiam - dostaniemy te lasery ? I czy Rosja się tego obawia nawet bardziej niż samej tarczy, bo to deklasuje ją również na płaszczyźnie broni konwencjonalnej ?
Doprecyzuję tutaj na wszelki wypadek - chodzi o laserowe systemy zwalczania małych konwencjonalnych rakiet. Zastosowanie jak 'patrioty' - nie służą do zwalczania rakiet międzykontynentalnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)