W kazdej sytuacji, kiedy ktos ponosi duzy uszczerbek w majatku, na zdrowiu, nie mowiac juz o naglej smierci, prokuratura bada i sprawdza, doszukuje sie przyczyn i wskazuje winnych, miedzy innymi po to, aby podobne sytuacje nie powtorzyly sie.
Winni ponosza odpowiedzialnosc, instytucje ubezpieczeniowe wyplacaja odszkodowania i dochodza swoich praw odpowiednio od wynikow dochodzen, procedury musza byc przestrzegane, zeby panstwo dzialalo sprawnie i chronilo podstawowe prawa obywateli.
W sytuacji kiedy zginelo na raz 96 osob okazuje sie, ze winnych nie ma.
Balagan, malo tego, burdel byl tak wielki, ze nie ma niby kogo wskazac...
Prokuratorzy opuscili rece i placza jak dzieci w swojej bezsilnosci, bo nie sa w stanie objac swoimi umyslami calosci sprawy tak, aby wskazac konkretnie kto i w czym, w jakiej czesci zawinil. Slowem biala flaga, rezygnacja, bezwlad i opuszczenie rak...
Jest to chyba jedyny przypadek na swiecie, kiedy panstwo traci swojego prezydenta plus 95 innych osob i nie dosyc, ze nikt nie podaje sie do dymisji w obliczu takiej tragedii, ale nikt nie jest wskazany jako winien czemukolwiek, malo tego, do zaangazowanych w sprawe sypia sie awanse i odznaczenia... Nie ma honoru wsrod osobistosci pelniacych funkcje publiczne.
Nie wiem dlaczego prokuratura nie moze wskazac jako winnych nie jedna, ale wiele osob, skoro balagan byl tak przeogromny... Co stoi na przeszkodzie aby oderwac od koryta ludzi, ktorzy dzialaja zle, z bledami, ktore kosztuja dziesiatki istnien ludzkich zycie, ktore lamia zycie rodzinom ofiar. Co stoi na przeszkodzie spojrzenie w oczy faktom??
Zatem prawo jest silne tylko w stosunku do slabych i maluczkich, ale bardzo slabe w stosunku do osob funkcyjnych, szarzy, tytulow. Mozna gnebic ludzi za nic, ale nie mozna zarzucic winy, jesli czyn jest wyjatkowo szkodliwy. A jesli nawet, to prawo uzna kazdego silnego, ktory ma poparcie wsrod innych funkcyjnych, za 'niezdolnego na stale' do stawienia czola sprawie karnej.
Strach sie bac.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)