Absolutnie nie.
W koncu dostaje szanse na nastepne cztery lata synekury.
Praca prawie zadna, ok troche trzeba ponudzic sie na roznego rodzaju gremiach, nameczyc sie troche w obcym jezyku, znosic nieraz nudnych ludzi, albo ludzi ktorzy nas nie interesuja w ogole, wysluchiowac bzdurek, ktore natychmioast wypuszczamy drugim uchem i nawet nie staramy sie zapamietac. OK, podroze moga byc meczace, ale mozna sie przyzwyczaic.
Znakomita kasa, pewna, co miesiac ok 50 tys zlotych na nasze, apanaze, przywileje, zaproszenia na lunche, obiadki, imprezy rauty, oczywiscie do telewizji, do stacji radiowych. Pogada sie troche o tym i o owym, o czym i tak pogadaloby sie, tyle ze w innym towarzystwie i juz...
Pracodawca zwolnic nie moze i o ile nie przesadzi sie z alkoholem, zeby wywolac skandaliczna burde albo jakis powazny wypadek samochodowy, to praktycznie nic nie grozi. NIC.
Wiec oczywiste jest, ze Misiek Bogu dziekuje i smieje sie od ucha do ucha, a malzonka gratuluje mu i upewnia go, ze w koncu mu sie nalezy, bo tyle przeciez tyra w polityce i to gdzie sie da...
Natomiast mozna dziwic sie Tuskowi.
Po tym, co Kaminski mowil na temat PO, Donalda Tuska, po tym jak 'sprzedany' byl PiS, po tym jak mowil ze konczy z polityka...
Co to swiadczy o Tusku?
o PO??
Nie wspominajac juz nawet o tym, ze wystawiaja Julie Pitere jako jedynke na innej liscie.
Banda glupkow.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)