0 obserwujących
319 notek
465k odsłon
  1391   0

Zbigniew Ziobro – może i porażka, ale przynajmniej z klasą

Czytam sobie, jak to wstrętny Zbigniew Ziobro wyrzucił się z klubu PiS. W narzeczu partii oznacza to – powiedział o dwa słowa za dużo. Gdyby nie mówił nic krytycznego, nie sprowokowałby wywalenia. To dla wielu zwolenników PiS i myślę, że dla Joanny Lichockiej sprawa oczywista. No dobrze, ale na Joannie Lichockiej świat się nie kończy.

Dla mnie osobiście krytyka wewnątrzpartyjna jest podstawą funkcjonowania normalnej partii politycznej i takich partii życzę sobie w Polsce. Sęk w tym, że ich na razie nie ma – wszystkie duże ugrupowania prezentują miękki totalitaryzm, gdzie lider i grono mandarynów surowo karze za posiadanie własnego zdania różnego od naczelnictwa.

Dodajmy do tego fakt, że ordynacja w Polsce nie sprzyja małym klubom, dlatego Donald Tusk i Jarosław Kaczyński mogą pomiatać politykami, którzy się sprzeniewierzyli. Mnie osobiście boli fakt, że pomiata się wszystkimi bez wyjątku – czy to skompromitowanymi, tak jak Migalski czy Kamiński; czy po prostu niezależnymi intelektualnie i politycznie, jak Zbigniew Ziobro.

Do wizerunku PiS, który usilne kreowany wśród wiernych wyborców, ale także oferowany potencjalnym zwolennikom o których Jarosław Kaczyński po cichu zabiega (głośno nie wolno tego mówić, bo wiadomo, że prawicowe centrum jest siedliskiem szatana) nie pasuje dokopywanie Ziobrze. Dlaczego? Bowiem Prawo i Sprawiedliwość ma być oazą chrześcijańskich wartości, poszanowania ludzi i ucieleśnieniem wszelkiej prawości oraz uczciwości. W końcu nazwa mówi sama za siebie.

Obawiam się, że gdy idzie o rozgrywkę wewnątrzpartyjną niewiele z tej nazwy zostaje. Kaczyński i Ziobro robili razem politykę, grali w jednej drużynie. Dzisiaj Kaczyński oczekuje, że Ziobro będzie go przepraszał za ... wywalenie swojej skromnej osoby z partii. Namawia popularnego, prawicowego polityka, żeby ukląkł i pocałował pierścień. Nie powiem głośno z czym mi się to kojarzy. A chór przybocznych rży z zadowolenia, jak to Ziobrze trzęsły się ręce na wiecu i jaki wzrok miał rozbiegany.

Bardzo ładnie moim drodzy – wspaniały przykład dajecie. Szkolicie młode kadry, jak skutecznie i widowiskowo wpakować nóż w plecy dawnym przyjaciołom. Oczywiście, jak robi to „tamta” partia wtedy jest bardzo brzydko. Ale my możemy – nic nie szkodzi, że popastwimy się trochę nad ludźmi znajdującymi się na zakręcie kariery.

Ziobro na razie jest twardy i chwała mu za to. Ma facet zasady i oby zaprowadziły go z powrotem na szczyt. Dostaje straszne cięgi, lecz przecież nie zawsze można wygrać. Oby się nie złamał, bo do odważnych świat należy. Jeśli SP ma dogadać się z PiS, niech stanie się to na sprawiedliwych warunkach. Tyle.

Lubię to! Skomentuj66 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale