1 obserwujący
5 notek
1354 odsłony
145 odsłon

Turecki gambit Zbigniewa Ziobry, czyli walka o władzę w PiSie

Wykop Skomentuj1

Wezwanie do wypowiedzenia konwencji stambulskiej oznacza nie tylko że minister sprawiedliwości chce odrzucić lewicowe idee płci społeczno-kulturowej i zatrzymać kolejną próbie podporządkowania Polski przez międzynarodowe instytucje ale oznacza również że chce sięgnąć po władzę w PiSie. Wpływy Jarosława Kaczyńskiego słabną i widać coraz bardziej otwartą walkę o schedzie po prezesie.

Minister sprawiedliwości niewiele ryzykuje dlatego że większość elektoratu konserwatywnego odrzuca ideologiczne postulaty o płci w tej konwencji, jak i większość polityków PiS, a zatem ma całkiem spore poparcie. Poza partią rządzącą również Konfederacja odrzuca konwencję.

Mamy trzy scenariusze. Pierwsze, całe środowisko PiSu popiera odrzucenie konwencji. W tym scenariuszu to zostaje utrzymana wewnętrzna stabilność partii i Ziobro może trochę zyskać jako lider z racji że jest inicjatorem tego pomysłu. Zapobiega odpływu wyborców PiSu ale może sprowokować międzynarodowe napięcia jeśli inne kraje lub instytucje staną w obronie konwencji.

Drugi scenariusz jest taki że premier Morawiecki i stojący za nim prezes nie chcą podejmować decyzji w tej sprawie, bo nie chcą np. problemów w poziomie europejskim, czyli żeby ten pomysł po cichy się rozszedł po kościach. W interesie ministra Ziobry będzie wtedy eskalacja tej kwestii żeby właśnie wymusić decyzję bo wtedy Mateusz Morawiecki wyjdzie na słabego lidera, który boi się konfrontacji.

Trzeci scenariusz, PiS odrzuca pomysł Zbigniewa Ziobry. Tu może się wydawać że minister sprawiedliwości przegrywa ale to tylko pozory. Również w tym scenariuszu wygrywa a to dlatego że wtedy wyborcy PiSu jasno zobaczą że Ziobro reprezentuje tradycyjne poglądy konserwatywne a premier i prezes popierają de facto LGBT, czyli w zasadzie stoją po tej same stronie co Robert Biedroń. Poza tym może się zacząć większy odpływ elektoratu w kierunku Konfederacji, co tylko wzmocni Ziobrę jako lidera, który ma jakiś pomysł by ten odpływ zahamować.

Ostatni ruch premiera o wysłaniu konwencji do Trybunału Konstytucyjnego pokazuje że choć nie jest jej zwolennikiem to nie chce otwartego konfliktu. TK nie ma specjalnie powodu by ocenić konwencję negatywnie skoro prawo polskie jest jeszcze bardziej surowe jeżeli chodzi o ochronę kobiet a aspekt ideologiczny nam na razie nie zaszkodził. Jeżeli tak będzie to premier zyska argument przeciwko ministrowi sprawiedliwości aby nic nie zmieniać w prawie.

Wtedy Ziobro nie będzie już miał mocnych argumentów prawnych i w takiej sytuacji z pomocą może przyjść inicjatorka pierwotnego pomysłu o wypowiedzeniu konwencji, czyli minister Maląg, która odpowiada za kwestie rodziny, pracy i polityki społecznej. Właśnie aspekt rodzinny może dostarczyć argumenty do dalszej walki bowiem można powołać się na różne badania i przypadki, które pokazują że jest duża patologia w środowisku LGBT. Ci ludzie są np w znacznie większym stopniu molestowani w dzieciństwie i to właśnie powoduje zaburzenia psychiczne w dorosłym życiu, są też problemy z wyższym ryzykiem samobójstwa albo np można wskazać przypadki zagranicą jak to nastolatkowie decydują się o zmianę płci tylko powodu tymczasowej depresji a to oczywiście ma nieodwracalne konsekwencje.

Warto podnieść te kwestie i pokazać jakie problemy istnieją w środowisku tęczowym i że to nie są tylko same wesołe osoby.. Konwencja stambulska zamiast poruszyć źródło problemu zaburzeń płciowych tylko go pogłębia. Jeżeli Ziobro odważy się na wyciągnięcie tak ciężkich dział to konflikt by przeszedł na inny poziom i to by niewątpliwie wywołały jeszcze większa opozycję ale właśnie takie działanie leży w jego interesie.


Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka