Tusiu słabo reaguje, bo gdyby potwierdziły się zarzuty z listu, to trzebaby było coś zrobić.
Posprzątać może.
Jako, że z każdej szafy wyłażą trupy pochowane przez PO i poprzedników trzebaby wziąść się do pracy.
Zreformować może to i owo.
Pracy prawdziwej jednak Tusiu szczerze nie lubi.
Miast reformować woli wozić tyłek w autobusie i wdawać się w rozmówki bądź pyskówki
- zależnie od humoru Tusia.
Próbował się spalić? Nic to. Show must go on.
Raj na ziemi PO.



Komentarze
Pokaż komentarze