Z życia parafianina
Życie jest ciekawe
0 obserwujących
39 notek
8149 odsłon
  78   0

Reforma Wymiaru Sprawiedliwości.

Mam odchylenia zawodowe. Obserwuję różne procesy pod kątem automatyzacji. 

Bardzo wiele procesów, również tych intelektualnych da się zautomatyzować.

Jakiś czas temu zajmowałem się automatyzacją oceny przebiegu procesów technologicznych. Ocenę jakości procesu dającą w efekcie ocenę jakości wyrobu można prowadzić na zasadzie progowej , logiki rozmytej dla różnych ale istotnych parametrów procesu, a dla procesów wielowymiarowych w postaci sieci neuronowych

W mojej ocenie sądy zajmują się oceną różnego typu materiałów dowodowych idealnie nadają się do właśnie takiej automatyzacji. Szczególnie ważna w takim procesie jest krytyczna analiza zarówno procesu jak i wagi badanych parametrów. W przypadku sądów należało by wspomóc sędziów pewnymi mechanizmami ułatwiającymi ocenę. Takie mechanizmy mogły by mieć  zasadnicze znaczenie dla procesów długotrwałych, ale również dla prostych spraw rozwleczonych w czasie. Zarówno dla postępowań cywilnych jak i zwłaszcza karnych trzeba by wprowadzić elektroniczny , cyfrowy zapis postępowania z oceną dowodów nawet nie jako Prawda/Fałsz a na zasadzie logiki rozmytej w przedziale od 0,0 do 1,0 . Dla spraw karnych proces wymagałby pewnych schematów postępowania w zależności od paragrafu. Określenia charakteru dowodów:

1)bezpośrednie w postaci: np. odcisków palców, nagrań z monitoringu, zeznań bezpośrednich świadków itp.

2) pośrednich

Określenia wymagań dla wydania orzeczenia o zaistnieniu przestępstwa

Ocena przez sędziego dowodów w formie zapisu zgłoszonych przez strony dowodów :

- istotne - brane pod uwagę z wagą istotności waga od 0.1 do 1.0

- nieistotne - takie które sędzia odrzuca z opisem powodu waga 0

Ocena różnych dowodów w przestrzeni wielowymiarowej z użyciem logiki rozmytej do oceny dowodów dawała by możliwość matematycznej oceny procesu.

Wymiary określone jako nieistotne miały by współczynnik oceny 0 i nie wpływały by na wyliczony parametr końcowy.

Jeśli wynik wahał by się w granicach 0,0 do 0,5 - niewinny, jeśli 0,5 do 1,0 winny.

Każda faza - posiedzenie w postępowaniu miało by swoją ocenę, również zeznania świadków- wiarygodność też w zakresie 0,0 do 1,0. W ostateczności pozwalało by zarówno podsumować postępowanie po pewnym okresie nawet bez czytania ponownego akt.

Sędzie nie byłby skazany na ocenę według "pierwszego wrażenia". Sąd obsługując postępowanie byłby "ślepy" na wynik końcowy. Co nie znaczy, że nie mógłby zweryfikować tego wyniku, ale wtedy powinien sprawdzić, którym dowodom dał wiarę, które wykluczył, które były ważne, a które nieistotne. Może jeśli wynik byłby sprzeczny z odczuciami powinien poprosić innego sędziego o weryfikację jego postępowania. Może taka weryfikacja powinna być zarządzana automatycznie przez przełożonego. Inaczej utkniemy w bałaganie dowolności oceny i bezmiaru niesprawiedliwości. 

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale