Oczywiście, wspomniany fax mógł przesłać wcześniej, ale równie dobrze od Kancelarii Prezydenta można by wymagać, aby podobne zaproszenia wysyłało trochę wcześniej niż kilkanaście godzin przed planowanym terminem spotkania. Choć równie dobrze mógł nie wysyłać go wcale, a sprawę załatwić telefonicznie. Minister zapewnia, że tak właśnie się stało i Kancelaria Prezydenta została poinformowana o tym, że nie zamierza się stawić na tym spotkaniu. Jak widać Prezydent i jego urzędnicy wierzą tylko w papier i uzgodnienia telefoniczne dla nich nie istnieją, a dla PO to nauczka, aby wszelkie uzgodnienia z pałacem prezydenta dokumentować na piśmie.
Kamiński przekonywał też, że to dowód na to, że PO szuka konfrontacji. Zadziwiająca jest wrażliwość prezydenckiego urzędnika, zważywszy na fakt, że po wygranych przez PO wyborach prezydent zapadł się pod ziemię, a nominacje wręczał Tuskowi w jakimś podrzędnym gabinecie swojego pałacu i to chyba tylko dlatego, że nie mógł zepchnąć tego na kogoś innego. Po takim przyjęciu lidera zwycięskiej partii oburzanie się na taki drobiazg, jak prośba o przełożenie spotkania to robienie przysłowiowych wideł z igły.


Komentarze
Pokaż komentarze