9 obserwujących
111 notek
76k odsłon
261 odsłon

Dojna zmiana chce uszczęśliwić suwerena krótszym urlopem.

Wykop Skomentuj7

Bolszewicy z kręgów dojnej zmiany zabierają się za urlopy. Wiadomo, żeby zapełnić koryto, ktoś musi ciężko pracować. Jako że beneficjenci dojnej zmiany raczej z pracy rezygnują, młodzi zaś uciekają za granicę, to trzeba jakoś zmusić tych, co pracują, żeby pracowali więcej.

http://tvn24bis.pl/prawo,82/urlopy-po-nowemu-kodeks-pracy-do-zmiany,778060.html


Pisowska bolszewia od pewnego czasu wrzeszczy o konieczności zapewnienia obywatelowi wolnej niedzieli, żeby poświęcił ją Bogu i rodzinie, więc muszą wykombinować taki sposób, żeby ciemny lud się nie połapał, że de facto czas pracy chcą wydłużyć. No więc postanowili uderzyć w urlopy. Oczywiście w trosce o interes pracownika, a jakże by inaczej. Z tej troski chcą zmusić pracownika, żeby regularnie odpoczywał. Dlatego według autorów tej 'rewolucji' niedopuszczalne jest wykorzystanie zaległego urlopu w następnym roku. Co z nim się stanie, można się tylko domyślić, najprawdopodobniej przepadnie albo pracownik dostanie jakiś ekwiwalent pieniężny.

Z drugiej strony czas urlopu ma być negocjowany z pracodawcą przez załogę. Może na przykład wynosić 20 dni albo 30 dni, w zależności jak się pracodawca umówi z pracownikami. Jak się nie umówi, to wtedy zostanie kodeksowe 26 dni. TVN podaje, że autor pomysłu wspomniał łaskawie o tym, że może trzeba będzie określić minimalny wymiar urlopu.

Nie mam cienia wątpliwości, jak to będzie wyglądało w praktyce. Skoro pracodawca będzie mógł skrócić pracownikowi urlop, to go skróci. Po co ma mu płacić za to, że nie ma go w pracy? To chyba oczywista oczywistość, nawet dla średnio rozgarniętego pelikana. Pracodawca powoła samorządy pracownicze, które obsadzi odpowiednimi ludźmi, a ci w imieniu załogi dojdą z nim do 'porozumienia'. Każdy nowo przyjęty pracownik będzie mógł co najwyżej zgodzić się na warunki, które zastał. Koniec, kropka.

Związkowe obiboki nie kiwną pewnie w tej sprawie palcem, w końcu nie mają w tym żadnego interesu. W socjalistycznych molochach, w których uwili sobie ciepłe gniazdka poradzą sobie bez trudu. Górnicy spalą trochę opon a hutnicy zagrożą generalnym strajkiem i wywalczą urlop w większym wymiarze. za to pracownicy małych i średnich firm, gdzie nie ma związkowych obiboków, będą w skali roku pracować kilka dni więcej.


Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale