Powiem tak - teoretycznie powinnam zastanawiać się nad słupkami, koalicjami, procentami. Ale w końcu nie jestem politykiem, a mięsem armatnim, jak mi zarzucił kiedyś Partyzant też nie chcę być.
Więc dzisiaj napiszę od serca - w końcu to niezdrowo tłumić emocje. Słuchałam przed chwilą pana Poncyljusza w TVN24. Nawet pani Pochanke zareagowała ( trochę nieszczerze, ale jednak) na słowa Poncyljusza - magistra mniemanolgii stosowanej o koalicji z SLD. Zamiast wymienić kogoś z tego SLD na wymyślonym przez niego stanowisku obsadził w imieniu PISu stanowiska ministra spraw zagranicznych - pani Fotyga i MSW - pan Macierewicz.Pochanke przytomnie zauważyła, że przecież do niedawna mu te osoby nie przeszkadzały.
No żesz ...ć trwać! Dotąd faktycznie wisiało mi i powiewało czy Partia Joanny wejdzie czy nie, sama czy ze Schetyną. Ale kiedyś pisałam, że pan M jest na odległym miejscu moich priorytetów, nie mówiąc o tym, że bezpieczny w Brukseli.
Ale na pierwszym miejscu listy przebojów jest pan P. I dlatego pozwalam sobie wyrazić nadzieję, że dostaną 2,99%. Chyba każdy wie o co chodzi:))


Komentarze
Pokaż komentarze (40)