Plotek, nawet pana Europosła nie słucham. Ale dzisiaj w "Kropce nad i" poseł Hofman przyznał, że z wyjątkiem dwóch osób - pani Kluzik-Rostkowskiej i pana Pocyljusza reszta Partii Joanny, gdyby się zdecydowała, mogłaby wrócić. Oczywiście decyzje podejmowane byłyby indywidualnie, ale w imię jedności prawicy bla, bla, bla...
No więc spojrzałam na listę klubu bo Europosłowie nie mają jeszcze wyborów na karku i spokojnie mogą się przyglądać, nawet jak ich nie zarejestrowana partia tonie - oni bezpieczni na brukselskim brzegu. Nie muszą jeszcze płynąć, czasu dużo, pogoda się wyklaruje w te lub we wte.
No i co tu mamy?
- Dąbkowska-Cichocka Lena
- Dudziński Tomasz Mirosław
- Gawęda Adam
- Hajda Kazimierz
- Jakubiak Elżbieta
- Karasiewicz Lucjan
- Kilian Wiesław
- Kluzik-Rostkowska Joanna
- Libicki Jan Filip
- Mojzesowicz Wojciech
- Ołdakowski Jan
- Owczarski Zbysław
- Pilch Jacek
- Poncyljusz Paweł
- Sośnierz Andrzej
- Tomczak Jacek
- Walkowiak Andrzej
- Wojciechowski Zbigniew
Z tej listy przypuszczam potrzebne są PISowi cztery nazwiska, no na wszelki wypadek sześć Cztery wystarczą, aby klub przestał być klubem, ale od przybytku głowa nie boli. Mam wrażenie, że właśnie o to chodzi.
Ale zastanawiam się czy warto? Może politycy PISu zabawiają się w partyjne układanki, ja nie. Sądzę, że pożytku z tego żadnego nie będzie, a straty może nie za duże, ale jednak.
Bo popatrzmy co mamy na Salonie. Nie będę pisać o salonowych dziennikarzach - są też pozasalonowi, którzy z Partią Joanny wiązali duże nadzieje. Piszę - wiązali - bo nadzieje topnieją jak śnieg w marcowym słońcu.
Ale reszta? Taki Czarek na ten przykład czy kilku komentatorów? Zagłosują na PIS? Przypuszczam, że wątpię.A co będzie, kiedy posłowie wrócą na PISu łono? Dostaną jedynki? No, chyba ( i słusznie) niemożliwe. Z kolei elektorat PISu zachwycony nie będzie - mówię o tych, którzy się nieco interesują polityką.
Tak naprawdę widzę daleki strzał - można trafić, ale można też spudłować. Trafić - jeżeli dzięki temu urwie się jeden, dwa procenty kluzikom i dzięki temu nie wejdą do sejmu, ale odbiorą głosy Platformie. Spudłować - jeżeli jednak wejdą i będą mieli jeszcze jeden powód, aby się mścić w czasie kampanii.
W obu wypadkach czytelny sygnał do posłów - rozwalajcie partię i tak wam się upiecze. A do elektoratu - tak naprawdę nie liczymy się z waszym zdaniem.
No, chyba że faktycznie nie chodzi o żadne rachuby polityczne tylko o chrześcijańskie miłosierdzie. No to ja widzę góra dwa nazwiska.


Komentarze
Pokaż komentarze (58)