Motłoch znowu stracił okazję by siedzieć cicho. W Grecji, kolebce naszej cywilizacji, propozycja aby zapytać ludzi co myślą o tym iż przez nabliższe 20 lat będą zmuszeni ponosić trudy złego zarządzania ich liderów tylko po to aby europejskie banki złapały oddech, wzbudził powszechny strach. Jak to ? Motłoch ma decydować ? A co przepraszam „zwykły człowiek” może na ten temat wiedzieć ?
Bo przecież szlak „nie pytania Kowalskiego o zdanie” przetarły już i Francja i Holandia, której przywódcy nieopacznie poddali pod „głos ludu” sprawę na przykład Konstytucji Europejskiej. Nie przeszło ? To zmieniono nazwę na „Traktat Lizboński” i przyjęto bez pytania, szarego człowieczka o zdanie. Przecież szaleństwem jest pytać plebs o to czego chce.
Motłochu nikt nie pyta o zdanie ws. zadłużania przez państwo, jego obywateli na niebotyczną skalę. Przecież mamy demokrację, wybraliśmy sobie władzę a więc teraz władza może w moim imieniu (lub bez mojego imienia bez różnicy) podjąć każdą decyzję, która mnie dotyczy. Jak to ? Zapyta jakiś student politologii, przecież w demokracji nie to chodziło, to miał być tylko system obierania władzy, a nie podpisywania paktu z lucyferem, który dostaje mandat do podejmowania za mnie decyzji, dotyczącej moich pieniędzy !
Wszechobecny tryumf przekonania że mamy „władzę ludu” jest chyba najsprawniej przeprowadzoną operacją mydlenia oczu, która dzięki istnieniu banku centralnego (który nadaje lub w zgodzie ze swoim uznaniem zmienia wartość mojej pracy) rozwiniętego państwa policyjnego (które może mnie bez wyroku sądu podsłuchiwać, wsadzać do aresztu na długie miesiące bez aktu oskarżenia) oraz opresyjnego systemu podatkowego (z klinem, zusem, akcyzą, vatem) jest w istocie zwykłym feudalizmem. Z tą drobną różnicą ,że jest tylko jeden Feudał, który w dodatku wywalczył sobie monopol na broń.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)