to nie kwintesencja wszystkich reklam, promocji i manifestów politycznych
jak mi się wydawało, ani nawet stan pozostałych osiągnięć naszej wspaniałej cywilizacji,
tylko po prostu samopoczucie mojego kolegi, do czego sam się przyznał.
to nie kwintesencja wszystkich reklam, promocji i manifestów politycznych
jak mi się wydawało, ani nawet stan pozostałych osiągnięć naszej wspaniałej cywilizacji,
tylko po prostu samopoczucie mojego kolegi, do czego sam się przyznał.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)