Jestem czasem jak kłoda która uderza
częściej jak kłoda niesiona przez fale
ale do mnie należy wybór jak siebie nazwę
jestem kłoda zbuntowana
jestem kłoda w masce
na wzór bogów wyciosana
jestem kłoda pyszna choć bezkształtna
we mnie mieszka obraz ukryty
postawcie mnie na skrzyżowaniu dróg
jestem kłoda która się śmieje z pożaru
jestem strumień w który bije bezmyślna ręka
jestem jak nawiedzone dziecko które pokaże w tłumie sprawcę
jestem jak ptak o przestrzelonym gardle który śpiewa
jestem kłodą twardą która nie wybacza
jestem narzędziem które czeka by wykonać dzieło
jestem uchem ogłuchłym od szyderstwa
i śliną świętego przekleństwa
jestem klęską i sprzecznością w próbie działania
jestem owocem sporu o istnienie
dlaczego miałabym siebie pomniejszać
jestem kłodą rzuconą w górę i która nie spada
jestem tym od czego ginę





Komentarze
Pokaż komentarze