0 obserwujących
100 notek
156k odsłon
3308 odsłon

Bankrutujące SKOKi

Wykop Skomentuj33

Ups, dwadzieścia procent. Maksymalne dopuszczalne ustawowo w Polsce odsetki wynoszą obecnie 25 %. Tak wysokie odsetki bywają potocznie określane jako lichwa. Ależ paradoks. Instytucje odwołujące się w przekazie marketingowym do patriotyzmu, katolicyzmu (z Rodziną Radia Maryja włącznie) oraz tradycji spółdzielczości ocierają się w praktycznej działalności o lichwę.

Kto płaci takie odsetki? Specyficzni klienci:

  1. niezorientowany i nabrany (gdzie etyka?) przez sztuczki marketingowe,
  2. niszowy preferujący wspólnotę nawet o charakterze sekty,
  3. taki, który nie ma nic do stracenia, bo nie ma już specjalnie gdzie zaciągnąć kredytu.

Ostatnia grupa klientów to bomba dla każdego banku, a kas mających liche kapitały własne to wręcz ładunek atomowy. Na dodatek gdy pogarsza się koniunktura, spadają realne wynagrodzenia oraz wzrasta bezrobocie, to nawet w przypadku bezpieczniejszych klientów wysokie oprocentowanie (duże raty kredytów i pożyczek) prowadzi do ponadproporcjonalnego w stosunku do reszty sektora finansowego narastania problemów ze złymi długami.

Złe długi

Szukam najciekawszej w dzisiejszych trudnych czasach informacji na temat złych długów i innych toksycznych aktywów w bilansach SKOKów. Oczywiście nie ma. „Normalka”, po co niepokoić ufnych klientów. Dla chcącego nie ma jednak nic trudnego.

Gdy klient nie reguluje w terminie raty pożyczki, to pojawia się ryzyko że kasa nie odzyska zainwestowanych pieniędzy. Poniesie stratę. Pożyczyła, a nie dostała z powrotem. Na stratę kasa tworzy rezerwy, wrzuca je w koszty. W rachunku zysków i strat SKOKów wartość odpisanych w koszty (utworzenie rezerw) niespłaconych pożyczek znajduje się w pozycji „aktualizacja wartości aktywów niefinansowych”, która w 2011 r. wyniosła 679 mln zł. Kwota 679 mln zł to ok. 6,8 % średniego stanu pożyczek w 2011 r. Dotyczy tylko tych długów które odpisano w koszty (utworzono rezerwy) w 2011 r. Jeden rok, a kwota przekracza kapitały własne (536 mln zł). W których SKOKach źle się dzieje?

GUS pozwala odkryć trop podając rachunki wyników w rozbicie na dwie podgrupy: kasy z dochodem netto oraz kasy ze stratą netto. W grupie kas z dochodem netto rezerwy na złe długi wyniosły w 2011 r. 620 mln zł. Bingo, kłopoty z toksycznymi aktywami mają głównie kasy jeszcze wykazujące zyski. Co ciekawe właśnie te kasy w 2010 r. utworzyły rezerw tylko na ok. 270 mln zł. Tym samym w 2011 r. ujawniły one zdwojenie problemów z toksycznymi aktywami. Wychodzi „specyficzny” klient.

Na ile specyficzny? Aby to ustalić spojrzałem na końcówkę rachunku zysków i strat za 2011 r. Wynik finansowy brutto 182 mln zł. Podatek dochodowy 72 mln zł. Tymczasem stawka podatku dochodowego od osób prawnych (SKOKi to spółdzielnie) wynosi 19 %. SKOKi naliczyły go od podstawy 379 mln zł (19 % od tej kwoty daje 72 mln zł). A zatem ok. 379-182 = 197 mln zł kosztów nie stanowiło kosztów uzyskania przychodów. Najprawdopodobniej większość z tej sumy stanowią rezerwy na złe długi. Skoro tych rezerw w sumie utworzono na ok. 620 mln zł to ok. 423 mln zł mogły stanowić rezerwy stanowiące koszty uzyskania przychody. Takie rezerwy dotyczą jednak dłużników najcięższego kalibru –z nieściągalnymi komorniczo włącznie.

Podsumowując najprawdopodobniej nieściągalne długi przyrosły w 2011 r. w jeszcze zyskownych SKOKach o ok. 423 mln zł tj. dotyczyły aż ok. 4 % ujawnionego w bilansie portfela pożyczek. Zazwyczaj takie ciężkie przypadki stanowią mniejszą część problemu, przynajmniej na początku procesu windykacji. Stąd mogę postawić hipotezę, że SKOKi nie utworzyły wszystkich wymaganych zasadami rachunkowości rezerw na złe długi. To dopiero czubek góry lodowej.

Zaraz, zaraz jak to jest? Ponad dwukrotnie większe niż w 2010 r. odpisy na złe długi, a  trafione SKOKi nadal mają zyski?

Wyprowadzanie zasobów

W przyrodzie nic nie ginie. W 2011 r. SKOKi z podejrzanego kręgu jeszcze zyskownych na papierze wykazały stratę z działalności operacyjnej w wysokości 223 mln zł. Ta strata po skorygowaniu o przychody i koszty finansowe przekształciła się w 182 mln zysku. Ki czort? Tajemnica „sukcesu” znajduje się głównie w pozycji „zysk ze zbycia inwestycji”, który w 2011 r. wyniósł 301 mln zł. W 2010 r. ta pozycja wynosiła tylko 3 mln zł.

W 2011 r. jakiś będący na plusie SKOK(i) dokonał jakiejś niecodziennej transakcji zbycia inwestycji, która cudownym zrządzeniem losu wyciągnęła go (je) ze strat. Jest to tym ciekawsze, że w 2011 r. nie spadły, a wzrosły zarówno inwestycje długoterminowe (zapadalność ponad 1 rok) z 773 do 1237 mln zł i krótkoterminowe (do 1 roku) z 2490 do 2809 mln zł.

Dotychczasowe SKOKowe przypadki uprawdopodabniają tezę, że ta transakcja została skonstruowana głównie pod wynik bilansowy i oparta była o wyprowadzenie z jakiegoś SKOKu jakiegoś aktywa za cenę z przymrużeniem oka (wygórowaną). Wobec braku danych, aby rozwikłać i tę tajemnicę zaczekam do wyników audytu, albo do informacji bardziej wnikliwego czytelnika :-)

Wykop Skomentuj33
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale