Jeden z najbardziej niedorzecznych ataków na Obamę odwołuje się do samej Apokalipsy. Anonimowy autor kolejnego łańcuszka utrzymuje, że według św. Jana Antychryst będzie mężczyzną w piątej dekadzie życia, pochodzenia muzułmańskiego, który zwiedzie narody giętkim językiem, a tłumy pójdą za nim jak za Chrystusem. Przepowiednia mówi, że ludzkość będzie się garnęła do niego, gdy ten obieca jej fałszywą nadzieję i pokój na świecie, a gdy obejmie władzę, zniszczy wszystko. Czy jest to Obama??? W rzeczywistości ostatnia księga Nowego Testamentu (co może wydawać się zaskakujące, ale jest prawdą) nie ma do powiedzenia wiele o Antychryście, a na pewno nic o jego dekadach życia. A pisanie o muzułmańskim pochodzeniu ponad 500 lat przed Mahometem byłoby prawdziwie ciężkim zadaniem nawet dla św. Jana…
Nawet oficjalne republikańskie struktury partyjne nie mogły się powstrzymać przed oczernianiem Obamy. E-mail rozsyłany w maju przez komitet Republikanów na Florydzie zawierał zdjęcie Fidela Castro trzymającego plakat wyborczy Obamy i cytat z jego niedawnego artykułu, gdzie pochlebnie wypowiadał się o nim jako najbardziej postępowym kandydacie.
Zdjęcie jest wyraźnie zmanipulowane, a słowa Castro zostały wyjęte z kontekstu – w rzeczywistości w artykule opublikowanym przez anglojęzyczne wydanie oficjalnej gazety partyjnej Granma emerytowany dyktator pochwalił zdolności polityczne Obamy, nie przeszkodziło mu to jednak nazwać wysuwanej przez demokratycznego kandydata propozycji uszczelnienia embarga nałożonego na wyspę w celu wymuszenia przemian demokratycznych ludobójstwem i był jak najdalszy od udzielenia Obamie oficjalnego poparcia. Lokalna rzeczniczka GOP próbowała przedstawić niefortunny przekaz jako żart, mający zwrócić uwagę na chęć Obamy do rozmów z przywódcami niedemokratycznych reżimów, ale nie przekonało to chyba nikogo. Floryda będzie z pewnością jednym z kluczowych stanów, a siła elektoratu latynoskiego, nastawionego przeciw Castro, ale grożącego odpłynięciem do Demokratów, będzie tam nieoceniona. Był to jednak jeden z najbardziej prymitywnych sposobów jego pozyskania.
Jeśli już mowa o komunistach, w lutym lokalny oddział telewizji Fox pokazał relację z otwarcia nowego biura wyborczego Obamy w Houston. W materiale została pokazana flaga kubańska z wizerunkiem Che Guevary, wisząca nad biurkiem jednej z wolontariuszek. Internet natychmiast zareagował tysiącami wpisów na blogach i forach dyskusyjnych, o treści wyrażającej się w słowach Barack kocha Che. Choć flaga, która wyrażała prywatne poglądy dziewczyny, została szybko zdjęta, było już za późno by zapobiec kolejnej fali oskarżeń.
Najdziwniejsza plotka dotycząca demokratycznego kandydata prawdopodobnie nie została jednak przygotowana przez jego politycznych przeciwników. Na początku lutego e-maile i blogi rozpowszechniały wiadomość, że poparcia Obamie udzielił niespecjalnie lubiany w obecnej Ameryce Ku Klux Klan. Jego członkowie mieli poprzeć czarnego kandydata wychodząc z założenia, że wszystko jest lepsze od Hillary Clinton.
Sensacyjna wiadomość szybko okazała się być dowcipem opublikowanym w brytyjskim czasopiśmie satyrycznym The Daily Squib, które skorzystało z wrogości, jaką biedniejsza część białej Ameryki żywiła do Hillary i wyciągnęło z niej nieco ekstremalne konkluzje. Sam Ku Klux Klan opublikował oficjalne dementi, w którym kandydat Demokratów został poddany ostrej krytyce. Obama natomiast, choć był wzywany do wyparcia się tych nieoczekiwanych „zwolenników” w celu ochrony własnego wizerunku, całą sprawę przemilczał.
- Ataki na Obamę - w oparach absurdu - część I
- Polityka w rytmach latino - część I, część II
- Czy prezydentem USA będzie Husajn?
- Ojciec Obamy socjalistą?
- Barack Obama - demokratyczny sen na jawie - część I, część II


Komentarze
Pokaż komentarze (1)