Wittenberga to przede wszystkim wielkie tradycje historyczne związane z Marcinem Lutrem i całym ruchem reformacyjnym – i szczerze mówiąc jest to jedyna rzecz, którą miasto ma do zaoferowania. Nie mogąc znieść całej sztywności i senności tak typowej dla małych niemieckich miasteczek dotkniętych przez kryzys demograficzny i Ostflucht, ludzie tutaj starają się wiązać swe życie z lokalnym, akademickim dziedzictwem rozwijając tutaj jeden z wiodących ośrodków amerykanistycznych w Republice Federalnej. Jestem w samym centrum wydarzeń i bardzo cieszę się z tego, że mogę przekazać Państwu najświeższe informacje z letniej szkoły o amerykańskiej prezydencji, która właśnie się rozpoczęła.
George WashingtonPrezydent to taka kiepska wersja polskiego króla. Takie słowa zostały użyte w liście Thomasa Jeffersona do Johna Adamsa w 1787 roku, kiedy gorący spór o kształt amerykańskiej konstytucji i sposobu rządzenia federacją osiągnął swoje apogeum. To zaskakujące porównanie George’a Washingtona do Stanisława Augusta Poniatowskiego (w którym nieszczęsny ostatni polski monarcha miał być lepszy) było tylko jedną z anegdot przytoczonych przez doktora Holgera Kostera z Uniwersytetu w Magdeburgu w jego wprowadzającym wykładzie na temat rozwoju koncepcji prezydencji – zagadnieniu rewolucyjnym jak na koniec XVIII wieku.Kolejny prelegent, doktor Hans Jurgen-Grubbe, prezes lokalnego centrum amerykanistycznego, skupił się natomiast na genezie masowego elektoratu w Stanach Zjednoczonych – jednym z podstawowych elementów demokratycznej formy rządów. Według niego narodziny masowego wyborcy nie miały miejsca, jak jest powszechnie przyjmowane, wraz z przyznaniem prawa do głosowania Afromamerykanom czy kobietom, ale już w pierwszej połowie XIX wieku, kiedy w 1828 roku Andrew Jackson został prezydentem, z którym mogli utożsamiać się zwykli ludzie, a William Harrrison był pierwszym kandydatem, który w 1840 roku bezpośrednio odwołał się do mas podczas kampanii.
Wittenberga
Ale przede wszystkim pierwszy dzień szkoły letniej upłynął pod znakiem integracji (pojawiła się naprawdę międzynarodowa grupa, z krajów tak egzotycznych jak na przykład Afganistan), dlatego też uczestnicy byli bardziej przejęci zwiedzaniem i próbowaniem wytworów niemieckich browarów (ceny warszawskie, ale wybór o wiele większy) niż naukowymi rozprawami. W najbliższych dniach zapraszamy na kolejne relacje z letniej szkoły o amerykańskiej prezydencji.
Maciej Józefowicz


Komentarze
Pokaż komentarze