Z cyklu: " Wołanie z głębin celibatu". ( Uzupełnienie własnego wiersza , który znikł z blogu).
Moje sarnięta.
Doliny Twoich dłoni są miodną słodyczą płynące.
Jednak, jak góra do człowieka
nie zbliżą się do mych sarniąt tęskniących.
Te dwa sarnięta tęskniące
nie mogą się zerwać do biegu
ku tym dolinom milczącym,
by zanieść wieść o ugorze
z pragnienia ginącym ! ( Pamięci + Jerzego Statysty )




Komentarze
Pokaż komentarze (6)