Epitafium Smoleńsko - Katyńskie.
Polecieli w odwiedziny
jedni do drugich,
by oddać hołd
- nie zginąć.
Nie mieli pojęcia,
z jakiej przyczyny
wpadli im
prosto w objęcia?!
- Z fajerwerkami
huku Tu - 154,
z salutowaniem,
łzami wzruszenia
i całowaniem,
przepraszaniem,
że nie zdążyli
wziąć kwiatów.
Po co kwiaty?
- Mówili Ci z Katynia.
Nie trzeba,
bo nie zabiera się ich
do Nieba!
Tu są też - te z Monte Cassino -
- czerwone jak krew!
Kwiaty też umierają.
Gdy zginą, jak gdyby -
też idą do Nieba,
gdzie wszystko żyje
W PAMIECI ŻYWYCH !
Wspomnienie o Pierwszej Damie ( 2010 r. )
Bardzo go kochała
i szła za Nim wszędzie.
Do nas się uśmiechała,
nawiedzała kościoły
i przybytki nędzy.
Robiło się jaśniej
od tego uśmiechu
i w serca wpływało ciepło
odrobiną oddechu
dobrem, które zakrzepło
- nagle, w Smoleńsku
i rozprysło Pierwszej Damie
- w Polskę - na części,
bo runęło na Ziemię
z Tu - 154,
z uderzeniem niewidzialnej pięści
w Twarz Ojczyzny !
Szła za Nim wiernie i wszędzie,
Duchem się wzbiła,
jak ptak do Nieba.
Więc płyną, jak dwa łabędzie
na czele dziewięćdziesięciu czterech-
- ich droga się uwiła
- czerwono - biała...
W tłumie Polaków - wszędzie
płacz wzbiera,
a Ona jedzie z wolna za Mężem,
w trumnie na Wawel -
- do Sławy ...




Komentarze
Pokaż komentarze