Kataryna ma problemy. Tusk pożarł się po raz kolejny z Kaczyńskim. Kurski kandyduje z warmińsko-mazurskiego do Parlamentu Europejskiego. I dobrze im tak.
Na Mazurach wiosna w pełni, wszystko rozkwitło. Buzują bzy, w gąszczu szaleją słowiki, a mój syn przygotowuje w przedszkolu Święto Mamy. Trafiło mnie, kiedy przeczytałam, że zamykają Bajkę na warszawskim Nowym Świecie. Mój świat idzie w zapomnienie... Stara jestem. Jak dobrze, że to już nie moje miasto. Po mnie choćby potop - kiedyś pokażę synowi moje nostalgiczne miejsca. Ciekawe, co wtedy powiem - może: Patrz, tu mama przychodziła na fasokę po bretońsku. Nie, to się kiedyś nazywało Karaluch, a teraz tu jest sklep z majtkami. No nie, nie Karaluch, jakoś inaczej. A tam, widzisz? Tam, gdzie jest to centrum handlowe? Tam kiedyś mama chodziła na wieczorne filmy. Bylo takie zdjęcie: w tle Czas Apokalipsy, z przodu skot, a nad tym wszystkim napis Kino Moskwa. Nie rozumiesz? Jak by ci to powiedzieć...
Stara jestem. Mój czteroletni syn śmiga po Internecie, o którym ja w jego wieku nie miałam prawa wiedzieć. Kto wtedy przypuszczał, że świat stanie się globalną wioską? Jak mu wyjaśnić, co to są kolejki, kartki, papier toaletowy po znajomości, kawałki kości noszących szumne miano "mięsa"? Mój syn jest o kilka pokoleń do przodu, a ja z moimi dyplomami mogę się schować.
Poszłam po najmniejszej linii oporu - schowałam się na Mazurach. Moje dziecko chodzi do wiejskiego przedszkola, ja staram się powiązać koniec z końcem. Byle jak najdalej od wspomnień - o moim partnerze, ojcu mojego syna, który zmarł 3 lata temu; o moim domu pod Warszawą, w którym mieszkają już obcy ludzie; o gonieniu króliczka; o kieckach i bywaniu; o znajomościach, które podobno wszystko ułatwiają... O rautach warszawki, wizytówkach, sztucznych uśmiechach, wypasionych brykach...
Jak najdalej od miasta marzeń większości moich sąsiadów.
I o tym będzie mój blog - mało będzie o polityce, dużo o tym, jak mieszczuch znalazł się na Mazurach w małej, dziwnej wsi. Będzie sporo o moich sąsiadach, naszych wzajemnych relacjach i zakładaniu przeze mnie działalności gospodarczej. Pewnie będzie sporo o krowach, koniach, psach i ciąży moich kotów.
Zapraszam.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)