Voit Voit
228
BLOG

Jedwabne

Voit Voit Rozmaitości Obserwuj notkę 84

Obiecałam, że o tym napiszę, chciaż dla mnie to diabelnie trudny temat. Znałam jednego z morderców z Jedwabnego, chociaż nic o tym wtedy nie wiedziałam.

Mój dziadek, kiedy dostał Sprawiedliwego wśród Narodów Świata żachnął sie -  "Ja nie Żydów ratowałem, tylko ludzi. Jak mi za to moga dawać medal, to bez sensu." W jakiś sposób stało się to moim credo i dlatego w moim domu nigdy nie pyta się "dlaczego", tylko daje się dach nad głową, jedzenie i ubranie. Nigdy się na tym nie przejechałam, Dziadek miał rację.

Dziadek nie wiedział, że tuż koło niego żył jeden z morderców z Jedwabnego. Ja też o tym nie miałam pojęcia, aż do przeczytania wstrząsającej książki Grossa. Przeczytałam i zamarłam -  podawałam rękę mordercy z Jedwabnego. Niech to będzie motyw przewodni.

W drugiej połowie lat 70. moi rodzice -  z zawodu hotelarze -  objęli jeden z ośrodków turystycznych koło Pisza. Wcześniej prowadzili Dom Turysty na Krakowskim Przedmieściu, ośrodki wysokogórskie w Beskidzie... Wychowywałam sie w hotelach.  To szczegół, ale istotny. Mieliśmy przystaniowego, Jasia -  wiecznie pijanego, znanego z akcji typu "przejdę boso przez jezioro".  Jasio miał ojca - spokojnego pszczelarza który na wiosnę przywoził do nas ule, a wraz z pierwszymi gośćmi ośrodka zabierał.

I tak pierwszy raz podałam rękę mordercy.

Ojciec Jasia przyjeżdżał do nas często - pamiętam smak plastrow miodu, taki lepki, rozgrzany słońcem. To jeden z braci Laudańskich. Nie muszę ukrywać jego danych -  wszelkie massmedia już je podały.  Bawiłam się wokół jego uli i podawałam mu rękę. To jeden z mordercow z Jedwabnego -  spokojny, nikomu nie wadzący pszczelarz z zadziwiającymi -  patrzę na to z perspektywy czasu -  możliwościami.

Jasio już nie żyje, jego ojciec też. Żaden z nich nie dożył książki Grossa.

My z Jedwabnego -  czasami, kiedy ktoś ze swadą o tym mówi, czuję się jedną z nich. Jestem w jakiś sposób skalana, bo podawałam rękę mordercy. Wiem, że gdyby przyszedł do mnie i powiedział, że ma kłopot i musi się schować, dałabym mu bez pytania dach nad głową i jedzenie.  Bo jestem kompletnie naiwna -  pamiętam Dzadka, pamiętam słowa Marka Edelmana. Te o  człowieku któremu pomóc trzeba i nie należy zadawa żadnych pytań.  Nie jestem Żydówką -  moja rodzina wywodzi się z litewskiej arystokracji.  A mimo to nie lubię o tym mówić. 

Podawałam rękę mordercy z Jedwabnego.

Cieszę sie, że jest wolność prasy, wiem, co robiłam.

Wstrętnie mi. Od lat.

Podawałam rękę mordercy z Jedwabnego. Dziadku, co o tym powiesz?

Mój dom nadal jest otwarty...

Voit
O mnie Voit

Kogo banuję - przede wszystkim chamów, nudziarzy, domorosłych psychologów i detektywów-amatorów. To mój blog i to ja decyduję, kto tu będzie komentował. Powinnam to zrobić dawno, teraz zabieram się za porządki. Dyskusja - proszę bardzo, może być na wysokich tonach, ale chamstwo i nudziarstwo zdecydowanie nie. Anka Grzybowska Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (84)

Inne tematy w dziale Rozmaitości