Voit Voit
128
BLOG

Pustka w głowach

Voit Voit Rozmaitości Obserwuj notkę 24

Kilku moich młodych sąsiadów nawiedza mnie od czasu do czasu, prosząc o wyjaśnienie zawiłości szkolnych podręczników. Chcąc nie chcąc, zaczęłam je czytać i opadły mi ręce. Prym wiodą niezwykłe książki do historii.  Zaraz za nimi plasują się podręczniki do jezyka polskiego.

Może sprawa byłby mnie aż tak bardzo nie ruszyła, gdyby nie rozmowa z moją młodziutką znajomą, która przez kilkanaście minut tłumaczyła, mi że Biblia powstała w średniowieczu, a jej częścią jest Wulgata. Zadziwiająca i dość odważna opinia młodej damy sprawiła, ze zaczęłam pilniej studiować podręcznik do polskiego. Fakt -  dziecko miało rację. Rozdział o Biblii napisany jest tak niesamowicie napuszonym jezykiem, że trudno się zorientować, o co właściwie chodzi. Każda interpretacja jest dobra. Młoda dama dobiła mnie opowieścią o tajemniczym "wujku księdza, który napisał Biblię po polsku"... Zajrzenie do szkolnego zeszytu sprawiło, że zjeżył mi się włos na głowie -  jedynymi napisanymi bez błędów wyrazami były "temat" i "lekcja". Co mnie najbardziej zaskoczyło, to długi wywód na temat nieużywanego już praktycznie czasu pozaprzeszłego i jego odmiany dokonanej i niedokonanej. Nie mam pojecia, czy nauczycielka mówi do swoich uczniów "byłam bym była postawiła ci lufę, ale tego nie zrobię"... Ciekawy też jest pogląd mojej sąsiadki i jej kilku koleżanek na dziwaczne słówko "nie" i jego pisownię. Ich zdaniem wszystko z "nie" powinno się pisać odzielnie. Dyskusja na temat tego, jaką częścią mowy jest "nie" jakoś nie dała rozstrzygającego wyniku -  zdecydowanie nie jest to czasownik, ale niewykluczone, że jest to po prostu zaprzeczenie. Słowo "partykuła" kojarzyło im się wyłacznie z partyturą...

Podręcznik do historii to zabójcza kompilacja tępego patriotyzmu i ksenofobii. O powstaniu w warszawskim Getcie są trzy linijki, do tego źle zapisano imię Anielewicza. Jest za to sporo o łagrach i dwie linijki o obozach koncentracyjnych. Widocznie chwilowo obozy wyszły z mody. Na lewym marginesie, na niebieskiej tincie wytłuszczono przydługie cytaty, dotyczace prześladowania akowców. Z cytatów wynika, że AK z niepojętych przyczyn siedziało przeważnie w Warszawie. W podrozdziale "Inne ziemie dawnej Polski" znalazłam Wileńszczyznę. Reszty nie było. Co miały te "inne ziemie" znaczyć -  diabli wiedzą.  Dowiedziałam się za to sporo o Ukraińcach, rzeziach i UPA.  Dalej bałam się czytać, bo lektura zmusiłaby mnie do natychmiastowego marszu na Kijów. Młodszy kolega mojej uczennicy opowiedział mi z kolei fantastyczną opowieść o jakiejś bitwie, w której brali udział łucznicy, husaria i "piesi".  Udało się ustalić, że chodziło o Grunwald. Udział husarii dało się łatwo wyjaśnić -  tekst zilustrowany był zdjęciem z Ogniem i mieczem. O ile pamiętam, to scena z bitwy pod Korsuniem...

Nie mam pojęcia, kto pisze te podręczniki. Czasami lepiej nie wiedzieć. Mówiąc szczerze, wolałabym, żeby jezyka polskiego i historii te dzieciaki uczyły się z Wikipedii...

Rozwiewam wątpliwości -  dwoje dzieci chodzi do szkoły w sąsiedniej wsi, dwójka -  w tym młoda dama z problemami -  do renomowanego warszawskiego gimnazjum. Co gorsza -  tego samego, do którego ja kiedyś chodziłam (wtedy było tem jedynie liceum). Nie mam pojęcia, czy moi nauczyciele zwariowali, czy z rozpaczy popełnili zbiorowe samobójstwo... Rozwiewam kolejne wątpliwości -  jestem z rodziny o tradycjach nauczycielskich. Moje prababki, dziadkowie i babcie, wujkowie i ciotki byli nauczycielami. Ja się na szczęście wyrodziłam.

Obyś cudze dzieci uczył... A ja niedługo bedę musiała podszkalać własne...

 

 

Voit
O mnie Voit

Kogo banuję - przede wszystkim chamów, nudziarzy, domorosłych psychologów i detektywów-amatorów. To mój blog i to ja decyduję, kto tu będzie komentował. Powinnam to zrobić dawno, teraz zabieram się za porządki. Dyskusja - proszę bardzo, może być na wysokich tonach, ale chamstwo i nudziarstwo zdecydowanie nie. Anka Grzybowska Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Rozmaitości