Voit Voit
68
BLOG

Latwiec

Voit Voit Rozmaitości Obserwuj notkę 8

Rysio ma rzut beretem do Krutyni -  nieopodal mostku, nad wodą sterczy tablica zapraszająca do "Baru Zacisze". Tam znajdziecie Rysia, powoli przeradzającego się w nieuchwytną legendę netu. Zazwyczaj siedzi pod chałupą na ławeczce, w powyciąganym podkoszulku, zarośnięty, z papierosem w zębach. Pod jego nogami siedzą psy dość dziwnej rasy -  szczotka imieniem Pikuś i jego ryżaty kolega, którego imienia nie znam.  Jeszcze w zeszłym roku po podworku chadzał rój prześmiesznego ptactwa -  z pomponikami, ze skarpetkami, w ciapki, w prążki...  Dzisiaj przechadza się tu dostojnie olbrzymi indor, gulgając wrednie na wszystkich. Szkoda -  może ptactwo kiedyś wróci. Fantastyczne było. Po okolicznych łakach spacerują kuce i konie Rysia. Źrebna kobyłka pasie się tuż przy przystani wciętej w pas trzcin i nadstawia łeb do głaskania. Na polu przylegającym do rzeki Rysio postawił kilka parasoli i przekształcił je w pole namiotowe.

Jak zwykle zaczaiłam się na ryby w okolicach pomostu -  brały jak głupie, bo syn Rysia Jacek podsypuje tam śrutę. W rzece dosłownie się kłębi. Na jednego białego robaka średnio 3 spore płocie. Na dokładkę przy wejściu Rysiowego kanałku do Krutyni jest stojąca woda, więc nie trzeba ganiać za spławikiem. Usiedliśmy z Wojtkiem na pomoście i w godzinę natrzaskaliśmy wiaderko. Zrobiło się nudno, bo emocji żadnych -  branie za braniem. Przyuważyłam Rysia siedzącego pod przyzbą. Zostawiłam syna z panią Lidką -  córką Rysia - i poszłam pogawędzić. Cholernie to lubię, bo Rysio to mądry człowiek.

"Młoda, słyszałaś -  zagaił Rysio częstując mnie papierosem -  w Łysech się zakład spalił. Tragedia, ja ci mówię. Tragedia! Ludzie bez pracy ostali, on kredytów nabrał i tera z czego spłacać?  Ino Kuria mu może i pomoże, bo kościół wystawił sam, sumptem własnym. Ludziska się same ofiarowali, co będa wsio odbudowywać, bo pracy nie ma. Po 16 godzin pracują, coby na chleb potem mieć. Tragedia, a one o tym nic nie mówią. Jako nius to potraktowali, a to nieszczęście ludzkie jest!  Półtora przeszło tysiąca bez pracy ostali. Ludzie se włosy z glowy wyrywajom. One wsio straciły. Wsio..."

O pożarze w Łysych wiem -  trudno nie wiedzieć. Mam zdjęcia, które robił mój znajomy dziennikarz -  powyginane blachy, dym do nieba i zrozpaczeni pracownicy. Te zdjęcia nie ukazały się w prasie. Może dlatego sprawa zakladu JBB zajmuje ostatnie miejsca w wydaniach internetowych.

"Jałówka mi padła wczoraj -  powiedział zamyślony Rysio -  Na serce, od tego upału. Patrzaj -  niby pogoda jest, a ludziów nie ma. Otworzył ja pole i bar. Corka stoi i partrzaj -  żywej duszy! Niemce sobie wodę mineralną kupią, chleb i pasztet podlaski i mają wyżerkę. A sadzą się, jakby Mazury podbili -  a to Mazury ich podbijają. Przyjeżdża taki i rzuca 10 złotych, niby za przywiezienie kajaka, nocleg, piwo i jeszcze za kawę rano. Może z euro mu się popierdoliło? "

Fakt  - kryzys dotarł i do nas. Marnie to wygląda -  ludzi mało, a ci, którzy są niezbyt chętnie sięgają do kieszeni. Wyglada na to, że sezon mamy z głowy, a z tych trzech miesięcy żyją przez rok całe rodziny.  Leżą agroturystyka, kajaki, czartery, pamiatki, ośrodki wypoczynkowe, pola namiotowe, knajpy. Dramat.  

"My niby ta "Polska be" jestemy. Pamiętasz, kiejdy o nas pisali? Jak ten niby szkwał biały przeszedł. Naprutej stonki się potopiło, to gwar był. Jakby nasi tam poszli, to kiejby to kogo obchodziło? Tu ludzie bez pracy, bez pomocy wsiakiej. one nic. One wsi nie widzom, nie rozumiejom. One nie wiedzom, co to lebiodę jeść, a tak i być możet."

Rysio zamilkł zamyślony, a ja poszłam po syna, który w tym czasie wyszabrował skądś kolorowy latawiec i szalał z nim nad brzegiem, wzciągaąc w to córkę Rysia Lidkę, przygodnego klienta baru i kilku miescowych. latawiec zataczał kręgi po niebie, ja patrzyłam na syna. Dam radę? Muszę. Mam go tylko jednego.

Voit
O mnie Voit

Kogo banuję - przede wszystkim chamów, nudziarzy, domorosłych psychologów i detektywów-amatorów. To mój blog i to ja decyduję, kto tu będzie komentował. Powinnam to zrobić dawno, teraz zabieram się za porządki. Dyskusja - proszę bardzo, może być na wysokich tonach, ale chamstwo i nudziarstwo zdecydowanie nie. Anka Grzybowska Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości