Voit Voit
4921
BLOG

Świnia, czyli fant

Voit Voit Rozmaitości Obserwuj notkę 11

Telefony o 6 rano są zazwyczaj złowieszcze. O tej porze nie wstaję z zasady i na dźwięk dzwonka reaguję agresywnie.

- Świnię chcesz!? -  wrzasnął jakiś znany mi, zdesperowany żeński głos -  Weź to pieprzone zwierzę ode mnie! Przywiozę cholerę, ale zabierz ją!!!

Nie chcę świni. Ani o 6 rano, ani w ogóle o jakiejkolwiek godzinie. Nie mam podejścia do świń. 

- Ty, no weź, cholera. Ziemię masz, przyda ci się. Ona żre wszystko jak głupia. No i milutka jest taka. Ogon ma i uszy też. No i ryjek  - "Powiedz, że ona sie uśmiecha -  dopowiadał w tle niemniej zdesperowany głos, tym razem męski -  O! Ona się ślicznie uśmiecha! Taka milusia jest! Weź, no co ci świnia przeszkadza?! I ma takie oczka.... Oż, kur... Trochę gryzie, ale to pieszczotliwie ("Mamy plaster jakiś?") Ona jest kobietą chyba. Będziesz miała małe świnki...

- Nie chcę żadnej świni!  

- Nie wygłupiaj się, co ja na Ursynowie ze świnią zrobię?

- A po cholerę ją brałaś?

- Wcale jej nie brałam! Wygrałam na Kaszubach na loterii fantowej. Nadłożymy trochę drogi i ci ją podrzucimy. Mała jest, możesz ją w domu trzymać.

O rany... Jeszcze mi swini (małej) w domu brakowało.

- Wiesz co? My właściwie jesteśmy tuż koło ciebie, to wpadniemy niezobowiązująco. Zobaczysz - zakochasz się w niej. To co? Może otwórz bramę, co będziemy na drodze stali?

Moja najlepsza przyjaciółka, którą znam od podstawówki, władowała mi sie na podwórko objuczona kupą tobołów wysypujących się z samochodu, trójką dzieci i aktualnym mężem, wygladającym na nieco przytłamszonego. Całości dopełniał niemiłosiernie szczekający maltańczyk z kokardką i średniej wielkości prosiak, jakiś nietypowy -  jakby nieco włochaty z uszami w spaniela i dziwnie zadartym ryjem. Ogon też miał podejrzany. Najgorszą miała mordę -  wyjatkowo antypatyczną. Do tego jak na świnię była wyjątkowo czarna.

- Wygląda świniakowato, ale...

- Mówię ci, że to swinia. Słuchaj, przecież na Paluch jej nie oddam, bo mnie w kaftanie wywiozą. 

- Może na pieczyste ją przerób?

- Dużo masz takich dobrych pomysłów?! Zostanie u ciebie i sama ją sobie przerabiaj. O -  popatrz jak się zadomowiła! -  wstrętne zwierzątko chrumkając mało przyjaźnie usiłowało nastraszyć Jeżowatego, który na widok dziwnego czworonoga osłupiał i nawet przestał ujadać. Maltańczyk dumnie nie wylazł z samochodu. 

-Wiesz co? Trochę się spieszymy. To co? Podoba ci się? No, to my zmykamy -  moja przyjaciółka nad podziw wprawnie wepchnęła dzieci i małżonka do samochodu i zanim zdążyłam coś powiedzieć zostawiła mnie ze świnią na podwórku.   

Swiniak łaził po ogrodzie, wtranżalając zielone papierówki, które opadły z jabłonki,  moja matka zdecydowanie odmówiła jakichkolwiek kontaktów ze zwierzęciem, a ja tradycyjnie zawisłam na telefonie. Po kilkunastu rozpaczliwych prośbach o zabranie świniaka za darmochę, z dostawą na miejsce, wreszcie ulitowała się znajoma, prowadząca agroturystykę. Przyjechała do domu i dostała kolki ze śmiechu:

-Ty, to miniatura! No nie wiem, tajska, japońska, czy coś w tym guście. Zjeść chyba się da, ale szkoda... Dawaj. Może mini zoo założymy. 

Świnia pojechała sobie, a ja na jakimś forum znalazłam coś, co ją przypomina. Wyglądała tak, tylko była mniej pofałdowana i chyba znacznie mniejsza:

 Musicie przyznać, że uroda powala na kolana. Chyba sobie zrobię z nią kubek... Przynajmniej nikt mi go nie ukradnie.

Voit
O mnie Voit

Kogo banuję - przede wszystkim chamów, nudziarzy, domorosłych psychologów i detektywów-amatorów. To mój blog i to ja decyduję, kto tu będzie komentował. Powinnam to zrobić dawno, teraz zabieram się za porządki. Dyskusja - proszę bardzo, może być na wysokich tonach, ale chamstwo i nudziarstwo zdecydowanie nie. Anka Grzybowska Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Rozmaitości