Voit Voit
69
BLOG

Na ryby, drogie Panie!

Voit Voit Rozmaitości Obserwuj notkę 24

Moje biedne larwy muchy zostały sobie w przychodni, więc nie było rady -  pojechałam po kolejną porcję do mojego ulubionego sklepu z mydłem i powidłem. Sprzedawca, który od lat zaopatruje mnie we wszelkie sprzęty do rybobójstwa, wyciagnął z lodówki robale, aż tu do sklepu wchodzi panów dwóch. Wygląd mają godny -  obleczeni w rybackie kamizelki z mnóstwem wypchanych czymś kieszonek, w długich kaloszach i kapeluszach ozdobionych kolekcją róznokolorowych much. Z daleka wiadomo, ze fachowcy.

Panowie osunęli mnie od lady i zaczęli wybierać spławiki. Wyraźnie interesowały ich imponujące bomby, na które można złowić co najmniej rekina. Zaintrygowany sprzedawca wcisnął im koszyczki do zanęty, tajemniczą mieszankę zanęty jakiegoś kolejnego mistrza Polski w rybobójstwie, dzięki której ryba weźmie nawet na pusty haczyk, zapas białych robaków, rosówki, kilka błystek na okonia i imponującą ilość metalowych przyponów. Przy okazji wywiązała się arcyciekawa dyskusja o metodach łowienia sumów. Z niepojętych dla mnie przyczyn sumy panowie mieli zwyczaj łowić na ciasto waniliowe. Można i tak...

Późnym popołudnie pojechałam z Wojtkiem na mój ulubiony pomost koło Rysia. To fantastyczne miejsce do łowów, bo młodszy syn Rysia codziennie wysypuje tam wiadro śruty. W wodzie dosłownie się gotuje. Przyczailiśmy się na krasnopióry, które chodziły na linii trzcin. Nie spodziewałam się specjalnie dużych łupów, bo pogoda była marna. Wystarczył nam haczyk ósemka, gramowy spławik i nasze ulubione białe robaki. 

Wiaderko powoli zapełniało sie rybami, aż tu podjeżdża zapakowany kijami samochód, z którego wysiadają znani mi już panowie dwaj i ich dwie małżonki. Panowie wytaszczyli wędki, panie rozstawily sprzęty kuchenne, najwyraźniej przewidując obfity połów. Niebawem na polu namiotowym Rysia stanął spory namot, parasol, stolik i krzesełka. Panowie przytargali na pomost kije, tak z oczka po kilkaset złotych za sztukę, pudła i pudełka wyładowane błystkami, haczykami i świeżo kupionymi koszyczkami na zanętę, podbieraki, siatki i cholera wie co jeszcze. Do tego dołożyli wygladające zawodowo krzesełka i zabrali się za uzbrajanie kijów. Obok mnie przysiadł syn Rysia z wędką i przygladał się poczynaniom panów dwóch.

Pan pierwszy zaczął od udziabania się haczykiem, który usiłował podwiązać do przyponu. Z pomocą medyczną pospieszyła małżonka, a syn Rysia litościwie uwiązał oporny haczyk. Pan drugi, przejęty rolą świstnął nam ogromnym spławikiem koło uszu, pakując się przy okazji w trzciny. Szarpnął, tracąc spławik, przypon, haczyk i ciężarki. Skonfudowany, założył następny zestaw, tym razem nie wiedzieć czemu z koszyczkiem na grunt, ale za to bez stopera. Do koszyczka upchnął ciasto, zamachnął się i stanął jak słup soli, dokumentnie oplątany żyłką. Splawik podjechał w okolice szczytówki, a coraz bardziej zafascynowany syn Rysia zaczął dusić się ze śmiechu. Przy okazji w wodzie wyladowały pudełka z robakami. Sytuacja stawała się niebezpieczna, bo sposob posługiwania się niemal sześciometrowym kijem z uwiązanym ciężkim koszyczkiem, mógł spowodować liczne obrażenia cielesne. Różnicy między zanętą, a przynętą nie udało nam się panu wyjaśnić, za to wysłuchaliśmy litanii na temat jego trofeów z różnych części świata. Było o merlinach, sumach długości kajaka i szczupakach-mordercach. 

Pan pierwszy powrócił z zabandażowaną ręką i pomógł koledze jakoś wyplątać się z żyłki. Syn Rysia szarpnął całkiem przyzwoitego szczupaka, a mi wpadło kilka krasnopiór. Pan pierwszy popatrzył na to spod oka i założyl sobie błystkę -  olbrzymią, opalizującą we wszystkich kolorach tęczy. Zaczęło się robić coraz bardziej niebezpiecznie, bo pan zamiast spiningówki używał kija do wedkarstwa morskiego, z jedną przelotką i twardą szczytówką. To się musiało źle skończyć. Pan pierwszy pomaszerował po kolejny bandaż, a niezrażony niczym pan drugi zabrał się za nietypowe łowienie na grunt. Zadziwiajacy zestaw, jakiego usiłował użyć spowodował, że synowi Rysia zrobiły się bardzo okragłe oczy. Zestaw zaczynał się haczykiem, na oko szóstką, a więc bardzo małym, używanym do łowienia drobnicy, przyczepionym do stalowego przyponu z plecionki. Potem następowały koszyczki z napchanym ciastem. Dalej była duża ilość gramowych ciężarków, spławik jednogramowy i stoper. Na haczyk pan z namaszczeniem nalepił potężną bulę z ciasta i całość z hukiem wrzucił do wody. Na szczytówce przyczepił tajemnicze urządzenie, które piszczało i świeciło. Najwyraźniej rodzaj dzwoneczka. Ponieważ pan miał zwyczaj łowić z kijem w ręku, ogłupiały przyrząd piszczał bez chwili przerwy, powodując nerwowe okrzyki pana. 

Pan pierwszy nie wrócił, za to przyszła jego małżonka, zaganiając pana drugiego na kiełbasę z grilla. Pan pognał jak rączy jeleń, a małżonka spokojnie zaczęła zbierać kije. Z westchnieniem wyciagnęła zestaw na grunt, z przyczepionym gąszczem wodorostów, pozbierała porozrzucane błystki, przypony i spławiki, wyciągnęła z wody pustą siatke, złozyła podbierak. Po chwili przyszła druga z pań. Panie zajrzały do naszych wysłużonych wiaderek, pomyślały chwilę,  usiadły sobie spokojnie na pomoście, założyły ósemki i gramówki, wysępiły od nas trochę białych robaków i zaczęły metodycznie zapełniać siatkę. Podeszły płocie, nawet niebrzydkie. Ja ku mojej radośc trafiłam kilkanaście uklejek -  ryby nie wiedzieć czemu pogardzanej, a bardzo smacznej, zwłaszcza zrobionej na frytkę. Pani łowiły spokojnie, a panowie raczyli się piwem i opowieściami o rybach-gigantach. Co jakiś czas dochodziły nas mało pochlebne komentarze na temat kobiet z wędką. 

Jutro w babskim towarzystwie idziemy na szczupaka. Łódkę wycyganimy od sołtysa. Panowie zostaną na brzegu.                     

Voit
O mnie Voit

Kogo banuję - przede wszystkim chamów, nudziarzy, domorosłych psychologów i detektywów-amatorów. To mój blog i to ja decyduję, kto tu będzie komentował. Powinnam to zrobić dawno, teraz zabieram się za porządki. Dyskusja - proszę bardzo, może być na wysokich tonach, ale chamstwo i nudziarstwo zdecydowanie nie. Anka Grzybowska Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Rozmaitości