Voit Voit
53
BLOG

Dzień do kitu.

Voit Voit Rozmaitości Obserwuj notkę 5

 Późnym popołudniem tradycyjnie pojechaliśmy rowerem na ryby. Łowy nie były zbyt obfite, można powiedzieć, że w ogóle ich nie było. 5 krasnopiór i to wszystko. Wypuściliśmy je do wody. W drodze powrotnej postaliśmy chwilę na mostku, żeby popatrzeć, jak nasze znajoma spławia konie. Wyglądały bajecznie kiczowato w zachodzie słońca. Pojechaliśmy dalej. Pod górkę nie chciało mi się pedałować, podprowadziłam rower z synem w foteliku z tyłu. Na szczycie przejechaliśmy z 10 metrów, aż tu koło nas mignął warszawiak. Na tyle blisko, ze poczułam go na rękawie bluzy. Majtnęło nas w jedną, potem w drugą stronę. Przyznam, że mam refleks, bo zanim Wojtek razem z rowerem wywalił się na lewą stronę, zdążyłam zeskoczyć i złapać go jakoś za fotelik. Efekt taki, że pojechałam kolanem po asfalcie, ale mojemu synowi kompletnie nic się nie stało. 

Warszawiak został zatrzymany kilkanaście metrów dalej przez kilku naszych wspólnych krajan, którzy szli sobie podziwiać zachód słońca. Spanikowany – i  jak się okazało bardzo młody i z lekka podcięty chłopak -  błagał, żebym nie wzywała policji. Nie miałam zamiaru, zwłaszcza, że noga rypała mnie równo. Marzyłam tylko o tym, żeby dojechać do domu. 
 
W domu nastała lekka panika, w końcu pojechaliśmy na ostry dyżur. Sprawa zakończyła się 11 szwami i bandażem na nodze. Mogło być gorzej. 
 
Zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam, odpuszczając chłopakowi. Z jednej strony -  dzieciak straciłby najprawdopodobniej prawko, z drugiej -  może to go czegoś nauczy. Chociaż w to ostatnie szczerze wątpię.
 
Najbliższe kilka dni mam z głowy. Ledwo łażę, więc będę musiała siedzieć w domu. Cholera jasna, a pogodę zapowiadają rybową. Poza tym miałam zamiar wybrać się na konie... No i trawa do skoszenia, o odetkaniu rynien wolę nie wspominać. 
 
Kurczę, starzeję się. Kilka lat temu (no, może ze 30...) na takie dolegliwości wystarczała gencjana i plaster, a teraz szwy i bandaż na cała nogę. Żebyśmy chociaż ryb nałowili... Ej, stracony dzień.
 
Voit
O mnie Voit

Kogo banuję - przede wszystkim chamów, nudziarzy, domorosłych psychologów i detektywów-amatorów. To mój blog i to ja decyduję, kto tu będzie komentował. Powinnam to zrobić dawno, teraz zabieram się za porządki. Dyskusja - proszę bardzo, może być na wysokich tonach, ale chamstwo i nudziarstwo zdecydowanie nie. Anka Grzybowska Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości