Skończyć z golonką, tłustą śmietaną i masłem, w zamian za to promować rzodkiewkę i sałatę... Posłowie przy Wiejskiej postanowili zabrać się za gwiazdy programów kulinarnych. Członkowie komisji zdrowia uznali, że znani kucharze zbyt często promują gotowanie tłuste i niezdrowe. Zdaniem posłów powinni z tym skończyć...
Dawno się tak nie uśmiałem jak dzisiaj... posłowie przechodzą samych siebie, zwłaszcza teraz kiedy za oknem coraz abrdziej ciepło i do sejmowych wakacji coraz bliżej. To chyba nic innego jak efekt nudy i szukania dziury w całym. Nasi posłowie, zresztą uwielbiają pokazywać, że czymś sie zajmują, a czym to już nie jest takie ważne.
Ubawiłem się po pachy już po telefonie do członkini sejmowej komisji zdrowia Gabrieli Masłowskiej (członka komisji wybrałem losowo - przykro mi Pani poseł). Pani poseł nie była za bardzo zorientowana w sprawie, niemniej starała sie jak mogła, żeby zrobić z siebie specjalistkę od zdrowego żywienia. No cóż raczej nie wyszło... Na koniec posłanka Masłowska przyznała, że sama od czasu do czasu lubi wsunąć coś mega niezdrowego.
Całej sprawy w ogóle by nie było gdyby nie dietetyk - profesor Barbara Zahorska-Markiewicz, która pojawiła się ostatnio na posiedzeniu komisji zdrowia i oznajmiła Państwu posłom, że mamy w Polsce problem, bo Pascal Brodnicki, Karol Okrasa i Robert Makłowicz produkują grubasów . Dlaczego produkują? No bo używają śmietany, masła , majonezu i innych tego typu okropności... A Pani profesor apeluje - warzywa, warzywa i jeszcze raz warzywa!!!
Cóż, rad nie rad - pędzę do Pascala Brodnickiego. Ten akurat kręcił jakieś jabłka z cynamonem i chyba wrzucił też masło... No i masz - przyłapałem go na gorącym uczynku! Jak mu opowiedziałem w co tu się gra to dobrze się uśmiał. Spojrzał na mój brzuch i swój - nie chwaląc się oba zupełnie płaskie - a masła, bigosu, śmietany, majonezu nie oszczędzamy. No właśnie popukał się w głowe i od razu wyobrażaliśmy sobie jakbyśmy się czuli jedząc cały dzień same marchewki... brrr
Jaki z tego morał? Po pierwsze umiar, po drugie trochę sportu i będzie dobrze... A tak w ogóle warto się rozejrzeć idąc ulicą, jest aż tak źle?
Niemniej Panom którzy śpiewali kiedyś "sprzedaję rąbankę, słoninę, kaszankę..." radziłbym nie wychodzić z domu, przynajmniej do czasu aż nowy pomysł posłom przejdzie.
A tak na marginesie - dlaczego apel posłów do mnie nie przemawia? - uwielbiam majonez :-)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)