Takie sobie gadanie
Powinniśmy być tak dobrzy, jak to tylko możliwe. Ale nie bardziej. Zerżnięte z Einsteina (trochę zmieniłem)
7 obserwujących
90 notek
17k odsłon
  218   2

Sankcje czyli "Zrobię mamie na złość"

Z przejmowaniem wzorców myślenia bywa różnie. Z samym myśleniem ostatnio też. Co myśli sobie mój sąsiad może mnie nie obchodzić. Jednak sposób myślenia elit mojego Państwa obchodzi mnie jaknajbardziej. A tu powtórka z małego Jasia; "Zrobię mamie na złość, odmrożę sobie uszy". Kłopot w tym, że TEN Jasio chce odmrażać MOJE uszy. Nie wiem komu na złość.

Niemilitarne dokuczanie wrogom znane jest od wieków. Podczas wojen światowych i koło nich (w sensie czasowym) stosowano rozmaite sankcje. Polegały one zwykle na blokowaniu jakiemuś krajowi możliwości zakupu potrzebnych mu dóbr. Skutki były rożne. Najbardziej chyba widowiskowym była katastrofa sterowca Hindenburg, który napełniony był wodorem, bo Amerykanie nie chcieli sprzedać Niemcom helu. Zwykle jednak były to mniej lub bardziej dotkliwe problemy dla kraju, na który sankcje nakładano. Tak było dawniej. Dziś, nasi genialni politycy tfurczo (nie poprawiać!) pomysł okładania sankcjami rozwinęli i wykombinowali takie sankcje, które "nakładaczowi" szkodzą znacznie bardziej niż temu, na który sankcje są nałożone. No i mamy to, co mamy.

Rosjanie wzmocnili swoja walutę, zarobią chyba nawet więcej, rakiety, czołgi i samoloty jak robili tak i robią. I może tylko przemysł elektroniczny u nich i w Chinach sporo się rozwinie, bo produkty z Zachodu w części zastąpia chińskimi, a w części sami wyprodukują rozwijając przy okazji swoje technologie.

Co innego Zachód. Zmieniać technologi na mniej gazo-, ropo- czy węglochłonną tak szybko się nie da. Będą więc kłopoty, bo i dostawców nowych tak szybko nie pozyskamy. A z węglem jest jeszcze i taki kłopot, ze kupujemy go w gorszej jakości. Winny jest, oczywiście, "dyżurny" Tusk i "odwiecznie wrogie" Niemcy.  Bo w jakieś "Wandeln mit Handeln" uwierzyli i na takie narazili nas kłopoty. No i co nam z tego odkrywczego stwierdzenia przyjdzie?

Nie wiem. Wiem jednak, że mogło być inaczej. O wojnie w Ukrainie wiedzieliśmy od października 2021. Był czas by trochę podumać. Mogliśmy nałożyć sankcje nie na ZAKUPY w Rosji, a na DOSTAWY do Rosji. I byłyby one pewnie tak samo jak i dzisiejsze skuteczne. A w międzyczasie napełnilibyśmy (choćby i przez NS 2) zbiorniki gazu w całej Europie, węgiel zmagazynowali w składach, a może i ropę dałoby się jakoś przechować. Dałoby się tez pewnie uderzyć po kieszeni tych Rosjan, którzy są w jakimś sensie "decyzyjni", co można by jakimś "jastrzębiom" na pożarcie rzucić (co obecnie robimy). Być może Rosjanie w odwecie uruchomiliby sankcje na dostawę dla Zachodu np. węglowodorów, ale skutki tych sankcji byłyby mniej odczuwalne, bo magazyny byłyby pełne. Takie podejście mogłoby nawet być bardziej skuteczne, bo pozwoliłoby Zachodowi na rozmaite kombinacje utrudniające Rosji pozyskanie nowych dostawców. Przynajmniej przez pewien czas.

Czy pominięcie sankcji na zakup paliw od Rosji byłoby dla losów wojny w Ukrainie znaczące? Chyba nie bardzo. Wielkich współzależności między tymi zakupami a dostawami broni i szkoleniem ukraińskich żołnierzy nie widać. Pewnie byłoby więc podobnie do tego co mamy.

Nie twierdzę, że mam całkowicie, tak na 100% rację. Moja wiedza jest na to zbyt mała i niepewna. Być może da się to ocenić po kilku latach. Tak może być. Ale ja pamiętam straszliwą i skuteczną walkę Zachodu z terroryzmem w latach 2014 - 2019. Mało nam kredek do malowania na asfalcie nie zabrakło! Pamiętam też sprawne reagowanie naszego rządu na na grożące nam z rożnych stron niebezpieczeństwa; obronę suwerenności poprzez Traktat Lizboński, wstawanie z kolan, po którym olano nas stosunkiem głosów 27:1, bohaterską obronę reform wymiaru sprawiedliwości poprzez podpisanie umowy "forsa za praworządność", błyskawiczną reakcję na zatrucie Odry i sporo innych działań rządu walczącego o nas dobrostan. Nie mogę się jednak zdecydować czy ogólny rachunek zysków i strat jest dla na plus czy na minus. Boję się też, że na wiosnę '23 mogę mieć z tym rachunkiem jeszcze większe kłopoty.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale