Reakcja świata przypomina zignorowanie świadectw Józefa Mackiewicza o rosyjskim ludobójstwie na polskich elitach, czy świadectwa Jana Karskiego o niemieckim przemyśle zagłady stworzonym na terenie GG. Drogę do zamordowania Lecha Kaczyńskiego otworzyły te same mechanizmy, które doprowadziły do zamachu na gen. Władysława Sikorskiego. Ci dwaj wielcy mężowie stanu byli, każdy w swoim czasie, jedynymi przywódcami po stronie cywilizacji, którzy stanęli na drodze zdegenerowanym barbarzyńcom, jakby potomkom bękartów mongolskich.
Odpowiedzialność za wojny i zniewolenie narodów ponoszą nie tylko degeneraci pokroju Stalina, Hitlera czy Putina, ale także kalecy intelektualni i moralni pokroju Roosevelta czy Obamy, nie mówiąc o ich europejskich odpowiednikach gotowych dla chwilowego spokoju karmić potwora tym, do czego ma najbliżej, aż urośnie tak, by zagrozić istnieniu ich samych. Odpowiedzialność ponoszą także oderwane od rzeczywistości elity i walnie przyczyniające się do upowszechnienia jej zafałszowanego obrazu media oraz podatność na działania rosyjskiej agentury wpływu zarówno polityków, elit jak i decydentów w mediach, a w ostatnich dziesięcioleciach także popkultury.
Czeczenia, Gruzja, Abchazja, Osetia, wcześniej Karabach, Dagestan, Naddniestrze, no i przyszła kolej na Polskę (Smoleńsk!) później Syrię i wreszcie Ukrainę. To tylko co bardziej spektakularne podboje. Zachód już po pierwszych, najbardziej krwawych wprowadza... reset i rozpoczyna sprzedaż nafaszerowanej technologiami broni, śmigłowców, desantowców, centrów szkoleniowych, pogłębia uzależnienie od surowców strategicznych, otwiera szerokie możliwości penetracji gospodarczej, politycznej a nawet własnych systemów bezpieczeństwa...
Czyżby po Czeczenii można było mieć jeszcze wątpliwości z czym mamy do czynienia? Czym to się skończy?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)