"Atakowani byli nie tylko funkcjonariusze, ale również uczestnicy marszu i ochrona marszu, która ubrana była w pomarańczowe, odblaskowe koszulki. Doszło do aktów agresji wobec dziennikarzy mediów konserwatywnych. „Zostaliśmy obrzuceni butelkami i kamieniami, myśleli, że jesteśmy TVN-em” – napisał na swoim profilu w serwisie Twitter.com Bartłomiej Graczak, reporter telewizji Republika. „Dostałem ostro w twarz” – pisał z kolei Jakub Szymczuk, fotoreporter „Gościa Niedzielnego”." relacjonuje portal niezalezna.pl.
Jeśli wśród zadymiarzy znaleźli się prowokatorzy ze służb to nie było żadnego przypadku w ataku na niezależne media! Ta stara kagiebowska metoda podszywania się pod zwalczanych w charakterze ekstremistów przynosi wiele korzyści. Pozwala z jednej strony złoić niepokornych pod pozorem, że za mało radykalni, a z drugiej zdobyć materiał propagandowy do pokazywania szerszemu audytorium z kim siłom "słusznym" przychodzi się ścierać. Ta metoda jest stale używana przez bolszewię od stu lat. W Polsce podszywający się pod siły oporu po 1945 roku palili wioski (np. podszywając się pod Ognia), zabijali Żydów (oczywiście tylko porządnych, którzy nie przeszli na komunizm, znam relacje z okolic Secemina) grabili sklepy, podejmowali różne bezsensowne akcje, z pozycji radykalnych atakowali przywódców, itd.
Metody ubeckie nie wyszły z użycia po 1989 roku, o czym świadczą pobudzające wyobraźnię różne przypadkowe, cząstkowe odsłony z lat 1989-2005 w rodzaju tak obśmianej w reżimowych mediach szafy Lesiaka. Gruba ubecka prowokacja z końca 2007 roku wobec likwidatorów WSI i dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego znana jako afera Marszałkowa była preludium poważniejszej reinstytucjonalizacji ubeckich metod. Nieprzypadkowo trzy lata później Jaruzelski został powołany przez Komorowskiego do grona doradców(!). Oczywiście był potrzebny także w związku z "resetem" z Rosją. Potrafił wszak przy fachowym wsparciu Urbana, Waltera, Wejcherta, Górnickiego, Kwiatkowskiego i Czarzastego, wypełniać polecania Moskwy tak by ludzie przypisywali mu pobudki patriotyczne.
Jeśli byli wśród zadymiarzy prowokatorzy ze służb... Czy ktoś jeszcze wątpi?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)