Operację powtarzamy co tydzień.
Ta ostatnia zaczyna się niemal poetycko:
Andrzej Duda, kandydat na prezydenta Polski, ma kilka twarzy. Ma twarz piosenkarki Natalii Niemen, która na konwencji wyborczej wołała: "Chrystusa w sercu życzę wszystkim!". Ma i twarz aktora Jerzego Zelnika, który na konwencji mówił: "Tu jest Polska, która nie porusza się w chocholim tańcu ludzi bez nadziei". Tors. Przyssał wargi do jej szyi, nie odrywa, tylko przesuwa, pozostawia ścieżkę śliny, jak ślimak pełzający asfaltem. A jej ciało całe mokre. Jego też oblewa pot. Wyzbyci wstydu. Takie sceny już nie przystoją aktorowi, który na antenie Radia Maryja czyta: "Kimże jest On? Niewypowiedziany. Samoistne Istnienie. Jedyny. Stwórca wszystkiego. (...)".
Tyle wstępu, ale reszty nie będzie bo zebrało się na torsje. Jakąż kanalią trzeba być i jakąż pogardę trzeba mieć dla ludzi by w ten sposób manipulować.
***wyjaśnienie tytułu dla młodocianych: https://www.facebook.com/zpamietnikamlodejlekarki


Komentarze
Pokaż komentarze