Polskie dziennikarstwo dzięki niezawodnemu Tomaszowi Lisowi zdobywa kolejne szczyty, tym razem cynizmu.
W jaki sposób zwiększyć popularność podupadającego tygodnika i uratować go przed bankructwem? Podwyższając poziom merytoryczny ukazujących się w nim tekstów? A może zatrudniając paru nowych poczytnych publicystów?
Nic z tych rzeczy – wystarczy przed zbliżającą się rocznicą tragedii smoleńskiej wydrukować zmanipulowany na wpół wymyślony wywiad dotyczący Lecha Kaczyńskiego, mający w założeniu autora byłego prezydenta kompromitować. Kontrowersje, które wokół niego powstaną oraz kierowane przez rozmówcę pozwy sądowe, skutecznie zwrócą uwagę potencjalnych czytelników. Taka według redaktora Lisa jest recepta na komercyjny sukces poważnego tygodnika o tematyce społeczno-politycznej.
Pomijając fakt, że jest to tak naprawdę recepta na utratę przez gazetę wiarygodności w zamian za kilka tygodni zwiększonego zainteresowania, to jest to nie etyczne. Kilka dni przed rocznicą smoleńską Lis próbuje odkurzyć tworzoną prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu przez anty-pisowską kampanię medialną gębę. Najwyraźniej nie mając skrupułów nawet przed fałszowaniem wizerunku nieżyjącego prezydenta.
Inne tematy w dziale Polityka