127 obserwujących
809 notek
850k odsłon
  163   4

Głos proszczepionkowca

Najgorsza jest anarchizacja. Podważanie zaufania do demokratycznie wybranych władz. To, co ci antyszczepionkowcy, negacjoniści, denialiści robią jest po prostu karygodne. Miała być demokracja a tu każdy robi co chce.

Z tymi antyszczepionkowcami to nie wiem, co bym zrobił. Australia dobrze myśli. Odizolować te swołocze, do obozów ich. I będzie spokój. Mącą i mącą. Żeby tylko osłabić rząd i państwo. A Putinowi w to graj. Nie chcąc się szczepić rzucają nas w łapy Rosji. I innych odmawiają, bestie. Psują wszystko. Gdyby nie oni, to cały świat by się zaszczepił i pandemia by przepadła jak zły sen, jak ręką odjął. Wróciłaby normalność. Znowu moglibyśmy robić co chcemy, co dusza zapragnie. Pokazując każdemu, kto zażąda paszport, kod QR i wszystkie potwierdzenia, że człowiek jest zdrowy, a jakże. Jak mus to mus. Jak podejrzanych o zarazę usuniemy, to człowiek odetchnie. A zarażonych poza granice miast. A co będą zdrowych i czystych niepokoić.

Jak można tak nieodpowiedzialnie atakować rząd?! Czym byśmy byli bez rządu? Niczym. Rząd wie, co robi. Normalny obywatel musi być przepełniony zaufaniem do rządu aż po samą szyję. I wtedy mamy państwo. Uporządkowane, spójne. Oni tu bredzą o jakimś dialogu, dyskusjach, ucieraniu się podglądów, Pospieszalskim. Jaki dialog, kiedy sprawa jest oczywista? No jaki, powiedzcie mi wieczni mąciciele? Dialog i dyskusje to sobie róbcie w szkole, na przerwach w toalecie. Jak przeminie zdalne nauczanie. Przez dialogi państwa upadają. A zresztą zdalne nauczanie powinno być na stałe. Dzieci będą pod okiem rodziców. Czasem. E-edukacja to przyszłość. Sztucznie inteligentni nauczyciele i te sprawy. Przed postępem, durnie, nie uciekniecie. Mrugniesz – nadlatuje e-taksówka. I wiezie cię, gdzie zapragniesz. Zakupy przynoszą ci roboty, lub… robocice ;) pod sam nos. Jak królowi jakiemuś. Połączą człowieka z robotem w jakiegoś cyborga, to i reumatyzm zniknie. A mnie ostatnio tak łamie w kościach… Denialiści pieprzeni, ciemnogród.

Albo jak można atakować ekspertów, doradców rządu? To się w głowie nie mieści. Jeśli zostali ekspertami, to nie z przypadku, co nie? Znaczy, że są najlepsi. Taki na przykład profesor Horban. Dla mnie to wzór. Postawny, wysoki mężczyzna. Aż przyjemnie popatrzeć, zwłaszcza takiemu konusowi jak ja. Tak ciepło, spokojnie mówi. Tyle wie.  Nawet oczy ma podpuchnięte. Tak jak Szumowski i Bill Gates. Widać, że nie śpią, byśmy my mogli spać. Zarywają noce, niosą ten cały ciężar. Jak Syzyf na swoich plecach, czy ten Atlas. Jak mówi, że będzie milion w szpitalach, aż będą się ze szpitali wysypywać chorzy na covid – to i tak będzie. Zawsze, w każdej cywilizacji byli ci, co nieśli pochodnię podstępu, tfu, postępu. Prorocy, wróżbici. Albo Dzieciątkowski, Sutkowski, Grzesiowski, Niedzielski, Simon, Fal, Pyrć – elita naukowców i humanistów. A że straszą? Mój Boże, jak jest straszna zaraza, to jak tu nie straszyć mają elity? No jak? Oni by chcieli nie straszyć, ale ktoś musi wziąć ten cieżar na siebie. Zastanówcie się, gamonie antyszczepionkowi co robicie, jak rozwalacie robotę najlepszych z nas.

Albo te maseczki? Jak one im wadzą. A ja tam nie mam nic przeciw. Czuję się w masce pewniej. Taki jakiś zaopiekowany. A po co mi na czyjeś usta patrzeć i jakąs tam czyjąś prywatną mimikę? Wystarczą oczy. W nich odbija się dusza. A mimikę to sobie oglądajcie w lustrach w łazience jak wam minister pozwoli chodzić w domu bez maski. Zresztą kobiety nawet w tych maskach wyglądają piękniej. Mahomet nie był taki głupi. Czuł bluesa z tymi burkami. Mi maska daje taki spokój wewnętrzny. Człowiek współczesny jest pełen niepokoju. Niepokój trzeba redukować. Czemu nie maską? Jak rząd mi nakazuje zakładać maskę, to wiem, że jest ktoś, kto o mnie myśli, dba. Aż serce rośnie. I kiedy widzę, że jest nas dużo w tych uzdrawiających maskach, trzymających rękę na pulsie nowych wariantów, to czuję się jak w wielkiej rodzinie. Wiem, że wszyscy myślą tak, jak ja. Zero niepewności. Opcja zero. Nikt nie będzie mnie podważał. Ech, jeszcze by tak razem, wspólnie, w komitywie zaśpiewać cos. I pomaszerować. W bezpieczną przyszłość, pod czujnym, podpuchniętym okiem tych najlepszych z nas, kierujących wszystkim, by nie wkradł się żaden przypadek chorobowy. Choroby psychicznej albo fizycznej. Byśmy zdrowi byli, bezpieczni i pełni nadziei na życie przyszłe w normalnym świecie.


Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale