127 obserwujących
809 notek
852k odsłony
  565   0

O KLIKACH I WARCHOLSTWIE

 

„Nikt w większym stopniu nie ponosi odpowiedzialności za dzisiejszy stan państwa, jak ten, kto świadomie doprowadził do zniszczenia naturalnych mechanizmów regulujących życie publiczne; do ograniczenia roli opozycji, zawłaszczenia spółek skarbu państwa, czystek w służbach specjalnych, politycznych nagonek i medialnych manipulacji.”

„Nigdy też, bezpieczeństwo i interesy państwa polskiego nie były w podobnym stopniu zagrożone korupcją urzędników państwowych, samowolą służb i partyjną prywatą.”

[Aleksander Ścios]

„W wojnie informacyjnej zniewala się społeczeństwo stopniowo. Trwa to latami. Polem walki jest ludzka świadomość. W pierwszej fazie wyznaczona do podboju społeczność jest demoralizowana, żeby złamać jej moralny kręgosłup. W kolejnej fazie burzy się obowiązujący w niej od wieków porządek wartości, potem pozbawia się ją poczucia własnej godności, zakłamuje osiągnięcia przodków, wpaja poczucie ogólnej niemożności, by wreszcie zniechęcić do stawiania oporu tłumacząc, że wszelki sprzeciw jest bezsensowny, bo trzeba płynąć z prądem.”

[Rafał Brzeski]

 

Zdaniem Kaczyńskiego, Tusk zmierza do rozbicia jedności społecznej polskiego narodu. Jak chce to przeprowadzić? W opinii Kaczyńskiego Donald Tusk dąży do dezintegracji społeczeństwa poprzez podważenie solidarności międzygrupowej, międzypokoleniowej i międzyregionalnej.

Dezintegracja narodu ma polegać m.in. na rozbiciu systemu edukacji, polityki kulturalnej i historycznej oraz mediów publicznych.

19.09.2008 /Dziennik

 

 

 

             Obrodziły w ostatnich tygodniach a zwłaszcza dniach teksty i wypowiedzi odmieniające przez przypadki termin "warchoł" i "warcholstwo". W sposób oczywisty zamieszanie pojęciowe nie jest tu mniejsze niż w przypadku innych pojęć polskiego języka, który musiał tyle znieść w XXw. Kilikudziesięcioletni okres rządów w Polsce "językoznawców" nicujących wszelkie ślady zdrowego rozsądku i rozumu ciąży nad nami i naszym językiem.

Dzisiaj samozwańczy i mediozwańczy eksperci uzywają tego słowa w kontekście całkowicie fałszywym w interesie uzasadnienia swych...eksperckich sympatii. Trzeba więc powiedzieć chociaż trochę w intencji odkłamania kolejnego pojęcia.

Absolutnie fałszywy jest kontekst znaczeniowy "warchoła" łączący to słowo z tłumem, chuliganem i pospolitym rozrabiaką z ludu.

Warcholstwo to od wiek wieków "przywilej" i schorzenie warstw wyższych, mających władzę lub - używając pięknego dawnego zwrotu - "wiszących u władzy". Magnateria, szlachta, rycerstwo - to właściwa gleba warcholstwa. Leksykony i słowniki spośród setek zastosowań tego słowa notują zaledwie kilka użyć w stosunku do najnizszych warstw społeczeństwa i są to zwroty mniej istotnych autorów a i to raczej przenośne i zastepcze (np.zamiast leniwy parobek - powiedzenie: warchoł). Dominującymi bezwzględnie są znaczenia: ambicjoner, ktoś chorobliwie ambitny lub urzędnik o mentalności watażki, diabelski bezwstydnik, demon oszczerca, ktoś osłabiający państwo, zachłanny na władzę, lekceważący albo gwałcący prawo, , rozsiewający oszczerstwa, siejący niezgodę i nienawiść.

Taki był pierwszy etap dziejów pojęcia "warchoł". Drugi etap wystarczy wspomnieć tylko, gdyż jest rodem z oszczerczego języka PRL-owskiej propagandy groteskowo zakłamującej znaczenie wiekszości jasnych polskich słów. W subkulturowym kryminalnym slangu PRL-u warchoły obok elementu antysocjalistycznego, podżegaczy, agentów imperializmu itp.oznaczało po prostu opozycję antysystemową.

Czy w epoce czerwonej zarazy był jednak ktoś, kto kultywował źródłowe znaczenie terminu "warchoł" zastosowane w sposób prawidłowy do rzeczywistości totalitarnie rządzonego zdemoralizowanego narodu? Ktoś, kto podejmując lekko archaiczne pojęcie potraktował je jako udatny termin, pozwalający zebrać w całość i nazwać fenomeny, dla których bliższego określenia wyraźnie brakowało słowa; termin, który pomógłby uchwycić pewne masowo obserwowalne motywy oraz postawy i wyjaśnić je? Był taki ktoś. Tym kimś był prof.Kazimierz Dąbrowski - największy polski psycholog XXw. Człowiek, który całe życie zmagał się z rzeczonym warcholstwem w kręgach ówczesnej władzy i polskich środowisk naukowych, dlatego też tak dobrze owe patologie poznał na własnej skórze.

"Klika" i "warchoł" oto przedmioty krótkiej, oryginalnej i bardzo pobudzającej analizy profesora Dąbrowskiego pochodzącej z książki "Wprowadzenie do higieny psychicznej". Autor opisuje motywy, symptomy, cele i skutki działań warchołów i klik wewnątrz organizmu społecznego. Klika to grupa (organizacja itp.) warchołów połączonych wspólnymi cechami psychiki lub wspólnymi celami i podobnymi metodami realizowania tychże celów.

Zapraszam do lektury...  

 

„O klikach i warcholstwie”

„1. Bez hamulców, bez rozwagi, bez odpowiedzialności mówi się słowa, słowa nieprawdziwe; opinie niesprawiedliwe, zręcznie podane, lecz kłamliwe, co jest dowodem działania inteligencji na usługach prymitywnych popędów.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale