- Co Pan robi? - spytała śrubka.
- A nic, wkręcam śrubki w "łomot".
- Nie rozumiem.
- No w to, żeby połomotali.
- Kto kogo?
- Nie ważne. Ruskie polskich, albo polskie ruskich. Czy inne nacje. To szczegół.
- Aha. A po co?
- Ażeby śrubka miała zajęcie i nie dociekała.
- Rozumiem - odpowiedziała śrubka. A czego nie dociekała? - spytała po chwili śrubka.
- Na przykład tego.
- Logiczne - odrzekła gwintowana.
- Nie gadaj tyle, tylko się wkręcaj - zdecydowanym tonem zakończył Pan ze Śrubokrętem.
- No dobra już, dobra... - wydukała zakręcona śrubka.
Pan ze Śrubokrętem otworzył torbę narzędziową wypełnioną błyszczącymi śrubokrętami w kilku rozmiarach, wyjął słoik ze smalcem i zaczął smarować ogromną, niebotyczna kanapkę, siedząc na betonowym podeście wielkiego bilboardu z napisem: Nasze autostrady - nasz sukces i Euro2012 - to nasz znak.
=================================
Literatura:
2. Autostradowe czarne dziury. Anatomia przekrętu.
5. Diagnoza?




Komentarze
Pokaż komentarze (3)