zmrożone fale nie rozbiją się
o drzewa brzeg, oklapły głowy
znudzonym gapiom i wronom
tańczy swój taniec rześki liść
pod koroną niewidoczną i nagą
przykuty do rosnącego cienia
a te ślady to z lądowania
czy ze wzlotu zmarzniętego ptaka?
- zapytała cisza
ktoś wyrasta nad białą krzywiznę
horyzontu, ale słońce za ostre
by widzieć sens
skrzące się wydmy bieli
i wciąż barwne nitki traw
kołyszą łódkę wzroku
w przeręblu pogody
przeciągłe kroki
przecinają domysłem
przysypane kształty
zatopiony w cieniu
otoczony przez
powiew iskier
błyska
ostatnim z ramion
największym

[ zdjęcie autora ]



Komentarze
Pokaż komentarze (12)