121 obserwujących
636 notek
735k odsłon
708 odsłon

Quo vadis, Polsko? Uwagi nad przyszłym kształtem ustrojowym Polski

Wykop Skomentuj8

Mateusz Morawiecki to  polski Ferenc Gyurcsány, specjalista od przecinań wstęg transmitowanych przez publiczną TV. Krach rządu Ferenca Gyurcsány`ego zainicjowały słynne taśmy o “kłamaniu dniem i nocą” i 4-letnia walka Węgrów zapoczątkowana zdobyciem gmachu zakłamanej telewizji publicznej. Na ironię zakrawa fakt, że kiedyś polscy patrioci widzieli w rządach PIS-u nadzieję na “węgierskie przemiany”, tymczasem PIS dopuszczony do władzy okazał się “mocnym tylko w gębie” środowiskiem analogicznym do socjalistycznej koterii Gyurcsány`ego, czyli kastą partyjną z epoki przedorbanowskiej. Ironia losu.

3.

Co mają wobec tak patowej sytuacji czynić patrioci narodowi, mając w sejmie znikomą reprezentację?

1. Trzeba próbować tworzyć w tym, kadłubowym parlamencie opcję narodową nastawioną na przejmowanie autentycznie patriotycznych posłów z innych partii, by możliwie zwiększać siłę szabli i dążyć do utworzenia klubu parlamentarnego.

2. Zgłaszać maksymalną liczbę projektów ustaw, które podczas przegłosowywania odsłonią przed opinią publiczną fikcyjność prawicowości opcji rządzącej i jej antypolskie uwarunkowania doktrynalne.

3. Maksymalnie zintensyfikować pracę nad odbudową świadomości społecznej w kierunku narodowym.

4. Podjąć działania prawne (także międzynarodowe) związane z antydemokratyczną działalnością telewizji publicznej.

5. Przygotowywać się programowo i logistycznie na ew. przyspieszone wybory za maksimum 2 lata.

6. Podjąć w grupach eksperckich prace nad wypracowaniem nowego modelu ustrojowego i systemu prawnego w przyszłej demokracji etnicznej, by w przypadku nieprzewidzianego rozwoju biegu wydarzeń (np. dymisja rządu samoistna lub dymisja na skutek presji społecznej) być z marszu gotowym do objęcia władzy. Być może na moment przejściowy, na okres międzywyborczy niezbędne będzie powołanie Tymczasowego Parlamentu Narodowego dla uchwalenia kilku ustaw likwidujących podstawy monopolu partyjnego, resetujących warunki demokratyczności wyborów, czyli: likwidacja metody D`Hondta, całkowite odpartyjnienie telewizji publicznej i uszczelnienie systemu wyborczego. Metoda ponadpartyjnej ugody Tymczasowego Parlamentu Narodowego i “pokojowej presji vox populi”, dla przeprowadzenia uchwalenia minimalnego, demokratycznego pakietu kilku antymonopolistycznych ustaw jest lepsza dla kondycji wspólnotowej narodu, niż długie demonstracje uliczne na wzór węgierski i francuski - i taki to cywilizowany sposób odejścia od prowizorium ustrojowego winien być celem środowisk narodowych zaprzeczając stereotypowi o ich konfrontacyjności.

4.

Kartel czterech hermetycznych kast partyjnych, w którym każda partia ma haki na każdą z pozostałych trzech, a poza tym wewnątrz każdej partii, też obowiązuje zasada “trzymania się za haki” daje w rezultacie niezwykle silny monolit i monopol blokujący i deformujący działanie państwa w każdej ze sfer. Mamy tu do czynienia z zakorzenioną kastokracją partii będących prokurentami obcych ośrodków ideologicznych lub finansowych prowadzących swoją “robotę” obok narodu. W obowiązującej dzisiaj w RP, narzuconej z zewnątrz demokracji liberalnej naród i siły narodowe mogą czuć się “zapędzone w kąt”. Na szczęście, dzięki potędze umysłów naszych myślicieli politycznych, sprzed wieku, z czasów, kiedy jeszcze myśl w Polsce była żywa - mamy program kompletny, spójny i jedyny gwarantujący wyjście z partiokracji i władzy obcych ideologii i ośrodków. Jest to idea państwa etnicznego, demokracji etnicznej, zwanej wówczas narodową demokracją. Na ironię zakrawa fakt, iż wybitną wartość dorobku polskich myślicieli narodowych w pełni doceniło i zastosowało obce państwo, podczas gdy w kraju ojczystym ich dorobek jest zamilczany i okryty niepisaną anatemą wydaną przez usadowionych u władzy przez Kiszczaka, realizującego wieczny testament Marksa - socjalistów, neomarksistów i neoliberałów. Trudno tu mówić o wstydzie z powodu nie podjęcia myśli i koncepcji polskich teoretyków i praktyków demokracji etnicznej, gdyż nie jest to przeoczenie, lecz jest to efekt celowego “wycięcia” dorobku myślowego połowy ówczesnej sceny politycznej a więc jest to raczej powód do hańby, niż wstydu.

Trudno sobie wyobrazić państwo Izrael oparte na innej doktrynie, niż nacjonalizm. Jeśli się dobrze zastanowić nad dziejami i perypetiami państwa polskiego w XX i XXI w., to dojść trzeba do tego samego wniosku: trudno sobie wyobrazić sprawne i silne państwo polskie oparte o inną myśl polityczną, niż nacjonalizm, niż demokracja etniczna. Bez oficjalnego i ugruntowanego w ustroju prawnym przyjęcia demokracji etnicznej jako obowiązującego ustroju - państwo polskie pogrążać się będzie w wiecznym, paraliżującym rozwój konflikcie, rozdarciu pomiędzy interesami rdzennych mieszkańców a interesami napływowych środowisk i ideologii o wektorach skierowanych w kierunku przeciwnym polskiemu interesowi a energia społeczna będzie się spalać w nieskończonej walce z obcą infiltracją. Jak pisze prof. Smooha, właśnie dla państw rozdartych konfliktami idealnym rozwiązaniem jest etniczna demokracja.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale