1 obserwujący
6 notek
1331 odsłon
325 odsłon

Koronawirus/tarcza antykryzysowa

Wojciech Belina
Wojciech Belina
Wykop Skomentuj1

Dobry wieczór, mam nadzieję, że wobec zagrożenia wirusem wszyscy spędzacie Państwo czas w izolacji. Co prawda niemożliwym jest odizolowanie się od świata zewnętrznego w 100%, bo przecież czasem trzeba iść do sklepu, a niektórzy pracować muszą, ale ograniczanie kontaktów międzyludzkich jest jak najbardziej wskazane i należy przestrzegać zaleceń z tym związanych. Wpływ koronawirusa na gospodarkę na całym świecie jest ogromny, najpierw stanęło całe zaplecze światowej produkcji, czyli Chiny, a teraz wirus sparaliżował większość odbiorców tej produkcji, czyli Europę i USA. Na pierwszy ogień w związku z  problemami w tej sytuacji poszły branża turystyczna, horeca, transportowa i to te branże były poczatkowo wymieniane jako najbardziej poszkodowane. Niestety prawda jest zupełnie inna, poszkodowani są wszyscy bez wyjątku. W najmniejszym stopniu ucierpi część branży spożywczej, chemicznej i medycznej, ale to tylko pozory, bo i te branże dostaną w dłuższej perspektywie czasowej rykoszetem, choćby pośrednio przez problemy z logistyką i zatorami płatniczymi, którymi będą zagrożone, jeśli nieodpowiednio będą zarządzać procesami produkcji, a tutaj zmiennych jest coraz więcej (pojawiają się zagrożenia we właściwym planowaniu produkcji oraz z tym że może nie być ludzi do tej produkcji, a więc wchodzą do gry czynniki nieprzewidywalne - w tym czasie właściwe planowanie produkcji jest dość trudne, a nadprodukcja w najmniejszym stopniu zaszkodzić może chyba tylko producentowi papieru toaletowego, bo jest najtańszy i sprzeda się tak czy siak, najszybciej). Oczywiście można szukać branż, których się wirus nie ima, ale w globalnym zestawieniu ten jeden mały zarazek spowodował w praktyce zmianę reguł gry na świecie. Pokazał piękne przykłady solidarności i jej absolutnego braku, a jego wpływ na gospodarkę jest ogromny i niektóre jej sektory w zasadzie zatrzymał. Usługi drobne typu fryzjer, czy kosmetyczka w zasadzie przestały istnieć, dentyści pozamykali gabinety (pomijam, że problem jest z dostaniem się na wizytę do lekarza, bo to już jest mało śmieszne, ale gabinety lekarskie rownież nie funkcjonują), nie istnieje gastronomia i życie kulturalne, nie ma turystyki, nie sprzedaje się sprzęt RTV/AGD, nie sprzedają się ubrania itd. Giełdy zanotowały jedne z największych w historii spadki, ruch lotniczy zamarł, powoli będzie stawać produkcja w budownictwie...toczy się walka z czasem, bo czas odgrywa tutaj znaczącą rolę. Minęło zaledwie 3-4 tygodnie od czasu jak wirus zawitał do Polski i niestety pokazał, że nie posiadamy, jako kraj żadnych mechanizmów, które mogłyby nas ustrzec przed skutkami rozprzestrzeniania się choroby. Co więcej z informacji jakie się pojawiają nawet szpitale nie są właściwie przygotowne, a świadczy o tym choćby kuriozalna akcja "nie kłam medyka", która pokazuje, że jesteśmy w ogóle nieprzygotowani pod względem zabezpieczenia służb w stroje ochronne...gdyby było inaczej, to do każdej interwencji w stanie zagrożenia epidemicznego, zespoły karetek, straży, czy policji wyjeżdżać powinny w pełnym rynsztunku, niezależnie od tego, czy interwencja miałaby mieć miejsce przy zawale, czy u pacjenta z wysoką gorączką. Przecież wiedza o epidemii jest ogólna, a ten do którego się jedzie wcale nie musi wiedzieć, że został zainfekowany. Jedyne co mogą teraz zrobić medycy, to organizować taką akcję, ale powtarzam, to nie tak powinno wyglądać w stanie epidemii i tyle. Oczywiście koszty zaopatrzenia medyków byłyby ogromne, ale z sytuacją epidemii dyskusji nie ma, środki muszą być! Zresztą podobne problemy mają też inne kraje, a to dowód na to, że nikt nie bierze poważnie zagrożeń związanych z możliwościami zaistnienia pandemii, a przecież historia zna takich przypadków mnóstwo, zatem...człowiek z natury jest stworzeniem lekkomyślnym, woli martwić się dopiero wtedy, gdy zderza się z problemem, niż zawczasu problemom zapobiegać. Może to trochę niesprawiedliwy osąd, bo na świecie pracują ośrodki badawcze i dzieje się wiele spraw o których nie wiemy, ale to nie rozwiązuje  spraw z  podstawowym zabezpieczeniem dostępności sprzętu medycznego...ta sprawa leży w gestii naszych rządzących.

Polska 22.03.2020, jesteśmy po wstępnej propozycji Rządu dotyczącej tzw tarczy antykryzysowej i po interwencji Prezydenta, a przed spotkaniem u niego wszystkich stron sceny politycznej, aby dalej dyskutować o pakiecie pomocowym dla przedsiębiorców.

212 mld deklarowane przez Rząd w postaci odroczeń składek ZUS, 5000 zł wsparcia i partycypacji w kosztach wynagrodzeń pracowników z jakimiś warunkami, badaniem jakości przedsiębiorców (co to segregacja jakaś?!!!), pełnym wywiadem z 3 ostatnich lat (to, po co składamy deklaracje co miesiąc?) w moim przekonaniu pokazało, że pakiet antykryzysowy był przygotowany w pośpiechu, albo w sposób nieprzemyślany, albo przygotował go ktoś, kto jest oderwany od rzeczywistości, albo...w kasie państwa nie ma nic, zero, nul... Szanowni Państwo, to nie jest pakiet pomocowy, tylko pakiet odroczeniowy, to tylko kupienie czasu, żadne realne wsparcie dla ludzi, którym w tej chwili świat się wali na łeb, Zdecydowana większość z nas przedsiębiorców nie ma zapasów na przyszłość bo jest codziennie skutecznie dojona wszelkiej maści podatkami, rosnącymi z dnia na dzień kosztami utrzymania pracowników, kosztami energii, paliwa itd. Ci najwięksi, którzy te zapasy mają, już niebawem pomimo środków zgromadzonych na kontach spółek, też będą w ostrych tarapatach, a to dlatego, że wobec zachodnich realiów jesteśmy stosunkowo młodą gospodarką, która nie zdażyła jeszcze utworzyć zapasów finansowych na tyle dużych, żeby być przygotowaną do tego typu zagrożeń. Cały czas budujemy firmy, inwestujemy (i bardzo dobrze), ale te lata przewagi zachodu nad nami, będą teraz widoczne jak na dłoni, a nasze przedsiębiorstwa osłabione kryzysem, mogą być łatwym łupem dla zagranicznych koncernów, po tym jak minie cała ta zawierucha. Wydaje mi się, że tworząc tarczę antykryzysową, nikt nie pomyślał o tych sprawach i jeśli rozwiązania jakie proponuje Rząd, nawet po korekcie zaproponowanej przez Pana Prezydenta zostaną wprowadzone, to jak jeden mąż w branżach, które najbardziej odczują skutki tego kryzysu, nie przeżyje 90% przedsiębiorców i po kryzysie będziemy mieli zupełnie nowych graczy i nową rzeczywistość. Wszystko zależy od tego, jak długo potrwa epidemia, bo to czynnik determinujący późniejsze wydarzenia. Niestety śmiem twierdzić, że 3-4 miesiące wyrwane przedsiębiorcom z produkcji czy usług, mogą stać się gwoździem do ich trumny. Teraz przypomnę jeszcze, jak koncerny budowlane przejmowały polskie firmy budowlane i jak oszukiwały podwykonawców (którzy szczególnie teraz znajdują się w sytuacji krytycznej, pozbawieni pieniędzy, firm i możliwości zarobkowych) bo to dobry przykład na to, że sentymentów nie będzie...dobre przedsiębiorstwa, które znajdą się na skraju upadku, zostaną przejęte za marne grosze przez tych, którzy kapitał gromadzili latami, czyli przez firmy niemieckie, austriackie, francuskie itd. To oczywiście czarnowidztwo i podkreślam, że czynnikim determinującym jest czas, ale gdy nie zaczniemy funkcjonować szybko, a wirus zamieszka u nas np. na pół roku, to...lepiej nie kończyć.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka