"Polacy czuły naród dali nabrać się..." [Jacek Kaczmarski "Raport Ambasadora"]
Media od miesiąca zachwycają się postawą Rosjan. Podziękowania, apele, listy otwarte itp. pojawiają się w mainstreamowych mediach."Pojednanie", "przełom" są odmieniane przez wsystkie przypadki...
Warto jednak zapytać CO KONKRETNIE ma być przesłanką do takich stwierdzeń?
Na początek należy oddzielać reakcje władz Rosji na katastrofę smoleńską od postawy tzw. zwykłych Rosjan. Reakcje ludności też nie są jednolite : współczucie Ii solidarność (Respekt! Za to należą im się serdeczne podziękowania – IM KONKRETNIE) , paskudna antypolskość (stalinowska – komunistyczna i ta szowinistyczna z gatunku czarnej sotni), są też obojętni. Jak reprezentatywne są poszczególne grupy? Osoby składające kwiaty pod przedstawicielstwami (kilka tysięcy),współczujące komentarze w internecie (może kilkanaście, najwyżej kilkadziesiąt tysięcy), komentarze wrogie Polsce (kilkanaście tysięcy). Skalę reakcji na wydarzenia w Smoleńsku można jedynie szacować bo nie przeprowadzano badań opinii (nie ma zeresztą szans na wiarygodne sondaże w tym wypadku). Reakcja ros. mediów może być brana przez pryzmat ich podległości wobec kremla. W sumie przygniatająca większość Rosjan pozostaje obojętna. W Rosji zawsze były środowiska propolskie (Hercen, grupy nastawione wolnościowo, w czasach sowieckich dysydenci, obecnie część liberalnej inteligencji). Zawsze też były tam obecne środowiska antypolskie (słowianofile, monarchiści, Tiutczew, Katkow, Dostojewski a nawet Puszkin ["Oszczercom Rosji"]). Na politykę Rosji tego rodzaju środowiska nie mają żadnego wpływu. Kreml nie przejmuje się żadną opinią publiczną (co najwyżej kreuje złudzenie jej istnienia na potrzeby doraźnej propagandy). Film Wajdy obejrzało w rosyjskiej TV ok. 14 mln Rosjan (czyli ok. 10%) - reakcje były skrajnie różne - od pełnych zrozumienia dla bólu Polaków, do oskarżeń o antyrosyjską propagandę. Część skwitowała film wzruszeniem ramion: "no tak, Polacy zginęli ale naszych rozstrzelano dużo więcej więc o co ten szum"... W sumie (licząc optymistycznie) może kilka procent Rosjan zareagowało w jakikolwiek sposób na wydarzenia po katastrofie Smoleńskiej z czego część negatywnie - złością lub irytacją. Czy można cokolwiek na tym zbudować? Można i TRZEBA rozmawiać z tą kilkuprocentową grupą która przejawia zainteresowanie Polską, Unią Europ., demokratyzacją, społeczeństwem obywatelskim itp... Trzeba mieć jednak świadomość że to proces obliczony na długie lata i nie będzie to miało bezpośredniego wpływu na bieżącą politykę. Trudno liczyć na stworzenie społeczeństwa obywatelskiego w Rosji w perspektywie krótszej niż 20 lat. Składa się na to brak wolnych mediów, system polityczny poddany kontroli służb, własnść kontrolowana przez służby i itp.
Warto zwrócić uwagę , że Miedwiediew potępił wprost stalinizm i zbrodnie stalinowskie – Putin tego nie zrobił; nie powiedział złego słowa o służbach z których się wywodzi. Wygląda to na grę w dobrego i złego policjanta - grę obliczoną zarówno na użytek wewnętrzny jak Ii zewnętrzny.
"Rozgrywka z nimi to nie żadna polityka
To wychowanie dzieci biorąc rzecz en masse..."
Wróćmy jednak do głównego zagadnienia. Co takiego zrobiły władze Rosji, że całe salonowe media oszalały z zachwytu Ii zabrały się do odtwarzania TPPR-u? Pozwoliły zidentyfikować zwłoki? Co zrobił Putin? Putin przyjechał z Tuskiem do Smoleńska i go objął? Coś nowego? Od dwóch lat poklepuje go i obejmuje odkąd po wyborach 2007 r. nazwał go "swoim człowiekiem w Warszawie"... (oczywiście Tusk nie ma wpływu na to jak go Putin nazywa ale jego propagandyści skwapliwie wykorzystywali to poparcie -"patrzcie jak rowijamy stosunki z Rosją!"). Putin przekazał trumny Polakom? No a co innego mógłby zrobić? Wrzucić do wspólnego dołu i przysypać wapnem? Rosjanie dopuścili polskich specjalistów od badania katastrof lotniczych do przyglądania się pracy specjalistów rosyjskich? No fakt! A mogli ich pognać na cztery wiatry!!... Przypomina to znaną anegdotę o "dobroci Stalina". Miedwiediew przyjechał na pogrzeb? Przyjechali też prezydenci Niemiec, Litwy, Ukrainy Ii kilku innych państw. Z tym że przedstawiciele Litwy, Łotwy i Estonii jechali po kilkanaście godzin samochodami. O dramatycznej podróży Saakaszwilego wiele już napisano.
Jedna z gazet rosyjskich ze słabo maskowanym zadowoleniem napisała że "sprawa katyńska zostanie pogrzebana razem z Kaczyńskim"... Sympatyczne..
Taa... oni generalnie są sympatyczni... Sympatyczni bywali nawet NKWD-yści. We wspomnieniach prof. Swianiewicza można znaleźć epizod związany z wyciągnięciem go z transportu śmierci o krok od katyńskich dołów na stacji Gniezdowo. Podczas gdy więźniów ładowano do czarnego autobusu-więźniarki oficer NKWD zaprowadził go wagonu stojącego na sąsiednim torze i zaproponował „herbatkę" (czajoczok) i śniadanie. Czarny woron obracał kilka razy. W czasie gdy sympatyczny NKWD-ysta podejmował jeńca „herbatką" jego koledzy „wykonywali normę" rozstrzeliwań. Oczywiście ocalenie profesor zawdzięczał nie jakiejś irracjonalnej sympatii czekisty ale faktowi że przed wojną prowadził badania nad gospodarką trzeciej rzeszy i władcy Łubianki postanowili skorzystać z cennego źródła informacji. Co do smutnej miny Putina, która tak wzruszyła niektórych polskich publicystów warto wspomnieć że czekistów standardowo szkolono w emocjonalnej manipulacji. Zdobywanie zaufania figurantów to podstawowa umiejętność szpiega. Zresztą „szczery żal" nad trumną to nic nowego w moskiewskiej historii. Stalin najpierw kazał zamordować Kirowa, potem ronił łzy nad jego trumną a na koniec stanął na czele komisji śledczej badającej kulisy zbrodni. W rezultacie intensywnego śledztwa „zdemaskowano" i rozstrzelano... setki zwolenników tegoż Kirowa.
Sympatyczny był (i jest) Gorbaczow, który jako członek poblitbiura KPZR podpisał dyrektywę nakazującą zastosowanie „specjalnych środków" wobec papieża Jana Pawła II, czyli tłumacząc z „partyjnego" na polski zamordowanie go. Kilka lat później podczas wizyty w Watykanie nie przeszkadzało mu to uśmiechać się szeroko i rozpływać w serdecznościach.
Warto spytać o dotychczasowe sukcesy ros. prokuratury: umorzenie śledztwa w sprawie Katynia i utajnienie postanowienia o tym umorzeniu. Śledztwa w sprawie wysadzenia domów w miastach rosyjskich w 1999 r. Śledztwo w sprawie zamordowania Politkowskiej itp. Ciekawe czy prowadzili śledztwo w sprawie zamordowania Liwinienki? Z Brytyjczykami... (Brytyjczycy ich nie poprosili?... Dziwne!!!)
Strasznie oburzające są te podejrzenia wobec "krmlowskich przyjaciół", nieprawdaż?
Niektórzy twierdzą że zamach czy sabotaż byłby zbyt bezczelny... A zamach na papieża nie był bezczelny? A otrucie Litwinienki (obywatela brytyjskiego) i uhonorowanie mordercy fotelem deputowanego Dumy? A trucie dioksynami Juszczenki?...
Warto się przyjrzeć jak Moskwa w 2004 wspierała w wyborach prezydenckich Janukowycza. Przysłano sztab specjalistów od technologii politycznych z Glebem Pawłowskim na czele. Putin zaszczycił swoją obecnością defiladę z okazji wyzwolenia Kijowa i pokazał się na trybunie obok Janukowycza. Intensywną kampanię rozpoczęły rosyjskie kanały telewizyjne dość szeroko oglądane na Ukrainie. Juszczenkę przedstawiano rusofoba, „faszystę" i awanturnika, przygotowano kadry które miały dokonać cudów nad urną w komisjach wyborczych. Wydawało się że zwycięstwo jest pewne ale dla 100% pewności zapadła decyzja o truciźnie. Tu czekiści przesadzili. Juszczenko cudem przeżył (dzięki austriackiej klinice) a nieudany zamach na jego życie przysporzył mu zwolenników. (Janukowycz wprawdzie został ostatnio prezydentem ale ponieważ zwyciężył w demokratycznych i uczciwych wyborach nie ma wobec Moskwy zobowiązań i zapewne będzie tak jak poprzednicy Juszczenki lawirował między Brukselą i Moskwą.)
"pakt podpisany i po naszej myśli brzmi..."
Podsumowując co REALNIE zmieniło się w stosunkach polsko – rosyjskich poza retoryką, polklepywaniem i pustymi gestami??
Czy Rosja przerwała budowę rurociągów (głównie nord streamu) pozwalających na stosowanie "broni gazowej" wobec sąsiadów?
Czy porzuciła imperialną doktrynę stref wpływów w Europie wschodniej i środkowej?
Czy Rosja wycofała wojska okupacyjne z terytoriów Gruzji czy Mołdawii?
Czy Rosję można traktować jak cywilizowane państwo, gdzie prawo cokolwiek znaczy a umowy nie są świstkami papieru?
Czy istnieją wolne media Ii licząca się opozycja?
A przestrzeganie praw człowieka?
Czy Kreml zaprzestał represji i terroru na północnym Kaukazie? (Zdaje się że "szwadrony śmierci" w Czeczenii , Dagestanie i Inguszetii "pracują" nadal). Tu mamy jasność - NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO.
Powtórzmy - Ta część Rosjan która wykazała współczucie i solidarność z Polakami załuguję na najwyższy szacunek ale wpływu na politykę Kremla nie ma żadnego.
Władze Rosji wykonały kilka gestów (to nic nie kosztuje i nic nie zmienia).
A co się ZMIENIŁO REALNIE?
Realnie zginął przezydent patronujący projektowi integracji krajów zagrożonych rekonstrukcją sowieckiego imperium. (Prezydent REALNIE znienawidzony przez KGB-owską elitę.)
Realnie zginął szef IPN zagrażający sowieckiej ( a obecnie rosyjskiej – akta nie płoną) agenturze w Polsce.
Realnie zginęli generałowie przygotowywani do objęcia stanowisk w NATO.
Realnie po odkryciu złóż gazu w Polsce podpisano kontrakt z Rosją uzależniający nas od rosyjskich dostaw na 30 lat.


Komentarze
Pokaż komentarze