Pewna lewicowa reżyserka pielgrzymuje ostatnio po studiach radiowych i telewizyjnych wychwalając głownie siebie i komunistyczną telewizję ("wtedy dbano o kulturę i twórców") a ganiąc z kolei "ciemnogród", "głupotę Polaków" i "zaściankowość"... Nie specjalnie interesowała jej tfurczość (przez duże "tfu") Jej kabarety pokazywały kiedyś jakieś luźne wygłupy. Bełkotliwe to było, choć dało się zauważyć że autorka nabija się głównie z mieszkańców wsi, katolicyzmu i poezji romantycznej. Ciekawe że SLDowska dwójka chce ją zatrudnić (z braku lepszych pomysłów?)
17
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)